Ostry kilka tygodni temu powiedział o nim: “najlepszy polski raper”. Tylko u nas, na kilka godzin przed premierą jego maxi-singla, wywiad z Janem Wygą!
Po pierwsze: skąd w ogóle pomysł na Wygę?
Zaczęliśmy pracować nad nowym Bakflipem w lutym i w okolicach maja, gdy mieliśmy już około 70% materiału, wokali, aranżacji i trochę mixów rzuciłem Markowi hasło, że chciałbym zacząć działać przy swojej solówce. To było mniej więcej w tym samym czasie, gdy nad swoją płytą intensywnie zaczął działać Kas. Zrobiłem jakiś beat, powstał numer, miał wyjść z tego singiel, niestety potem z różnych względów nie udało się tych planów wcielić w życie, lecz efekt był taki, że znów zajarałem się robieniem rapu. Stwierdziłem, że poza Bakflipem musimy zrobić także jakiś rapowy projekt. Nie było łatwo ruszyć, tym bardziej, że najpierw chciałem dokończyć Bakflipa, tymczasem Marek powiedział, że robimy rapowy projekt teraz. Przyniosłem więc jakąś wystruganą w domu pętlę, z której Marek zrobił niesamowity bit, który stał się teraz singlem – „Serce, rozum, głos”. Nagrałem do tego rap, numer nam się spodobał i na gwałt wymyśliłem operację singiel.
Dlaczego postanowiłeś puścić muzykę na pół roku przed premierą albumu?
Chciałem sprawdzić jak to wychodzi. Wróciłem do Encyklopedii Hip-Hopu Andrzeja Cały, swoją drogą polecam każdemu, która oczarowała mnie na tyle, że postanowiłem wydać singiel, oddając jednocześnie hołd twórcom z czasów 94–98. To były nasze ulubione lata w hip-hopie, a przecież jedyna szansa jaką dostawali wówczas raperzy były właśnie single, to były czasy, w których raperzy tłoczyli winyl i dopiero jeżeli to się sprzedało można było rozmawiać o albumie. Dlatego też stwierdziłem, że nie będę robił albumu rok i potem obserwował jak zostaje przyjęty, tylko od razu po nagraniu sprawdzę jakie to zbiera recenzje. Sprawdzamy od razu. Tym bardziej, że po tym Bakflipie robienie rapu wchodzi mi na miękko, bardzo dobrze się w tym czuję.
Będziesz oldschoolowo sprzedawał singiel z pudełek wypakowanych z bagażnika dostawczego vana? (śmiech)
Nie! Singla w ogóle nie będzie w sprzedaży, nie będzie go też można dostać za frajer, będzie można go wygrać, co jednak wcale nie będzie takie proste. Trzeba będzie coś zrobić, by go dostać. Myślę, że to spowoduje pewne ciśnienie, które zaczęło się wraz z akcją promocyjną.
Akcja promocyjna Wygi, która wzbudziła sporo dyskusji w środowisku hip-hopowym. Na początku rozpoczęła się wielka dyskusja kim jest Wyga, potem z kolei zapowiedzi ze strony najpoważniejszych graczy polskiej sceny…
Właściwie nie mieliśmy jakiegoś określonego planu promocji. Zachowanie twarzy Wygi w tajemnicy było takim pierwszym pomysłem, który nasunął się naturalnie po decyzji, by wydać to właśnie jako Jan Wyga. Długo zastanawialiśmy się zresztą jak to wydać – ja zawsze lepiej czułem się w zespole, Afront, LWC, Bakflip – zresztą nie da się działać zupełnie solowo. Nawet Ostry ma Kochana, Haema, Marka Dulewicza, swoją ekipę. To w ogóle jedno z 10 przykazań rapera KRS-One’a – musisz mieć swoją ekipę. Dopiero Sewer namówił mnie, żeby wreszcie coś zrobić pod swoim szyldem, na swoje nazwisko.
Tym bardziej, że solowo zaczął działać Kas. Zainspirował Cię do stworzenia swojej własnej płyty?
Zainspirował mnie z pewnością poziomem swojej płyty, genialnej płyty. To co napisał, to co usłyszałem było sporą inspiracją i podniesieniem poprzeczki. Natomiast jeżeli chodzi o karierę solową – niekoniecznie. Po prostu szukałem formatu i ktoś namówił mnie, że warto zrobić to pod swoim szyldem. Nie chciałem jednak występować jako Jasiek, czy Jan Gajdowicz, a jednocześnie chciałem zostawić swoje imię i tak jakoś powstał Jan Wyga. Drobne nawiązanie do Jana Serce.
Wspominałeś o silnym związaniu z zespołem – czy teraz Kas będzie Twoim hypeman’em, a
następnie po jego solówce nastąpi zamiana ról?
Nie, na pewno będziemy grali jako Afront. To jest naturalne, z nikim innym nie wyobrażam sobie występować, co zresztą słychać w nagraniach. Nawet jeśli będziemy grać swoje solówki, będziemy grać jako Afront.
Jesteśmy już po odsłuchu maxi-singla i to co od razu uderza to różnorodność styli. Na solowej płycie Wygi będzie trochę afrontowego rapu i bakflipowego rap core?
Z pewnością płyta solowa będzie wypadkową wszystkich moich dotychczasowych dokonań. Dzięki współpracy z Markiem Dulewiczem mogę sobie pozwolić na tworzenie tego, na co tylko będę miał w danej chwili ochotę. Numer Nielegalne radio jest na przykład dość oryginalny, wymykający się klasyfikacji, ale robię na pewno płytę hip-hopową. To jest rap, ale chcę brzmienie 2012, a nie powtórzenie tego co działo się na pierwszym, czy drugim Afroncie. Chcemy zrobić all skool, jak nagrał KRS-One.
All skool i powrót do korzeni, także pod względem tego, jak wygląda zespół hip-hopowy. Dj plus mc, podkład z potężną dawką funku, pozytywnego vibe’u…
Przywracamy sens słowu prawdziwy hip-hop! Dla mnie bardzo ważny jest puls w muzyce. Coś, co sprawia że porusza się całe ciało – Astek nazywa te bity „patataj”. Szukam czegoś, co nazywa się groove, a co może potem wyzwolić flow. Numer singlowy to właśnie skupienie się na flow.
A skoro już jesteśmy przy dj’u – opowiedz coś o swoim!
Powiem klasycznie – you ain’t ready for my dj! Dj Flip to wyjątkowa postać, mający lat naście, nie powiem ile, ze względu na fanki. To jest w ogóle niesamowita sprawa, niesamowita relacja, być w jednym zespole z ojcem i synem i przyjaźnić się z oboma tymi facetami. Kolejny punkt na naszej drodze, znam tego chłopaka już ponad dziesięć lat. Znałem Filipa jako kajbra, widziałem jak się zmieniał, jak zaczynał się interesować tym co robimy, jak zaczął grać na perkusji, potem realizować się jako producent, teraz jako dj. Nie wiadomo gdzie się zatrzyma. Na razie proszę go tylko, żeby nie rapował, bo to mnie dobije i zmusi do zawieszenia mikrofonu na kołku.
A co z Afrontami jako zespołem? Obaj zajęliście się solówkami, co dalej z tym legendarnym składem?
Właściwie to jedyna szansa, by powstała nowa płyta Afrontów. Kiedy nic nie robiliśmy to w ogóle nie było szans na album. Ciężko jest robić rap po tylu latach, ciężko jest zrobić to z kimś, kogo zna się tak dobrze. Znamy się od 7 roku życia, przez znaczną część życia mieszkaliśmy przez ścianę, więc po prostu po jakimś czasie nastąpił przesyt. Jedynym lekiem było zajęcie się swoimi rzeczami, po to by znów złapać wiatr w żagle. Nic nie obiecujemy, ale Afronty na pewno powrócą. Aktualnie zaś będziemy grali jako Afront, plus wypuścimy dwa mocne wydawnictwa. Mamy sporo do zrobienia, tym bardziej, że mamy dobry moment dla rapu. Nowe pokolenie szuka korzeni, Internet, który dojrzał, dał z kolei nowe możliwości, publika na koncertach ma niesamowitą zajawkę.
Dwa mocne uderzenia od Afrontu, kolejne od Bakflipa, a tymczasem w natarciu jest cała łódzka scena. Wyszły Łódzkie Gawędy Wallesa, swoje rzeczy tworzy Enter, wkrótce nadejdzie Entepka, nad albumem pracuje Familia…
To co powtarzam od kilku miesięcy – idziemy po swoje! Wreszcie wszyscy się zebraliśmy, miesiąc po miesiącu będą wychodziły łódzkie płyty. Walles nagrał genialny mixtape, to co napisano o nim, że zredefiniował flow w Polsce to prawda. Każdy kto słyszał mixtape (do ściągnięcia na www.walles.pl – przyp.red.) musi to zresztą przyznać. To jest niesamowite, jak płynie, co napisał. Idealne połączenie humoru i stylu. Dwa Sławy, zresztą razem z Wallesem bo to jedna familia, to ścisła czołówka w Polsce, nikt nie zbliża się poziomem do tego co oni piszą. To są linijki, których ja nie napisałbym nawet na największym haju. Mamy Entera, który bombarduje z całą mocą, ma własny label i niedługo zaatakuje z własną płytą, swój album tworzy Familia HP, najbardziej regularny łódzki skład. Mają zresztą szacunek w całym kraju, co płytę grają trasę koncertową – to jest trueschool i prawdziwa stara szkoła. Goście, którzy grali wtedy, gdy ja praktycznie dopiero poznawałem co to rap. Był to dla mnie wielki zaszczyt występować z nimi na scenie w 1999 roku, było to poniekąd spełnienie moich marzeń. Mamy jeszcze sporo innych rzeczy, zresztą wszystkich nie możemy od razu zdradzać, ale szykujcie się na łódzkie natarcie. Wreszcie idziemy po swoje!
ROZMAWIALI: kbls & Smok















Przepraszamy, system komentarzy jest chwilowo niedostępny