Street Fighters vol.1 — fotorelacja

Monia, 1 lutego 2011 w kategorii Muzyka

Kilka dni temu zapra­sza­li­śmy Was na nie­co­dzienną walkę do kra­kow­skiej Pauzy. W ubie­głą środę muzyka zmie­rzyła się tam ze street artem. Kto wygrał? Trudno to jed­no­znacz­nie stwier­dzić. W każ­dym razie było tłoczno, gło­śno i interesująco.

Mimo że impreza miała zacząć się o 21, to już kil­ka­dzie­siąt minut przed godziną zero trudno było zna­leźć dogodne miej­sce do obser­wo­wa­nia tego, co działo w środku. A działo się wiele, cho­ciaż powoli.

Z minuty na minutę na trzech kwa­dra­to­wych bia­łych plan­szach, za sprawą Nawera, Sepe­usza i Cha­zmego poja­wiały się nowe ele­menty. Cie­kaw­scy z pew­no­ścią zostali w Pau­zie do godzin poran­nych, aby oce­nić efekt koń­cowy. Mniej cier­pliwi zado­wo­lili się moż­li­wo­ścią obser­wa­cji pro­cesu twór­czego (który trwa o wiele dłu­żej i pochła­nia o wiele wię­cej pracy i ener­gii niż mogłoby się wyda­wać) i z roz­ko­szą oddali się mocy dźwię­ków wydo­by­wa­nych z gra­mo­fo­nów przez Daniela Drumza i Kixnare’a.

Pomi­ja­jąc drobne usterki orga­ni­za­cyjne, z pew­no­ścią można stwier­dzić, że Street Figh­ters to jedno z kra­kow­skich wyda­rzeń roku, który dopiero się zaczyna. Kto był wie, że środowa noc nie była cza­sem stra­co­nym, a kogo zabra­kło niech żałuje i zado­woli się fotorelacją.sf-01sf-02sf-03sf-04sf-05

Podziel się z innymi

FacebookTwitterBlipWykopGoogle BuzzMySpaceDeliciousGoogle ReaderGoogle GmailEmailShare

Profil autora - Monia

Monia. Mocno praktykująca optymistka. Wiecznie niewyspana. Kiedyś była grzeczną dziewczynką, ale poszła na studia i wszystko się zmieniło. Znaki rozpoznawcze: uśmiech, bo tak w życiu łatwiej i krótko ścięte włosy, bo tak wygodniej. Od lat wierna jednej miłości - muzyce.

Podobne artykuły

  • CunninLynguists w Krakowie
  • Wyga w Krakowie
  • Franek Mysza w Hiszpanii
  • Agnostic Front w Krakowie — fotorelacja
  • Negatyw w Londynie

Przepraszamy, system komentarzy jest chwilowo niedostępny