Pariasi na trybunach

kbls, 18 stycznia 2012 w kategorii Muzyka

Płyta składu Parias, w któ­rego skład wcho­dzą Włodi, Eldo i Pel­son, tylko pozor­nie nie ma zbyt wiele punk­tów stycz­nych z fut­bo­lem. O ile próżno szu­kać w poetyc­kim języku albumu odnie­sień do samej murawy, to już powią­zań z życiem try­bun jest naprawdę sporo.

Parias według biblii dzien­ni­kar­stwa stwo­rzo­nej przez Brina i Page’a to wyrzu­tek spo­łe­czeń­stwa, czło­wiek z naj­niż­szej kasty, nie­chciany, nie­ak­cep­to­wany. Uzu­peł­nia­jąc te szcząt­kowe urywki wie­dzy obra­zem paria­sów z Indii, któ­rzy two­rzą kastę „nie­do­ty­kal­nych” – ludzi ska­la­nych grze­chem zabi­ja­nia, czy sprzą­ta­nia możemy już powoli odna­leźć ana­lo­gię do sub­kul­tury kibi­cow­skich try­bun. Z tym, że grze­chem sta­dio­no­wych bywal­ców stała się pasja do fut­bolu, gło­śny doping i nie­za­leż­ność poglądów.

Skoro więc sama ety­mo­lo­gia słowa pozwala stwo­rzyć powią­za­nia mię­dzy paria­sami a kibi­cami, także i album nazwany Parias, grupy, która to słowo obrała sobie na szyld i ban­derę, daje nadzieję na odna­le­zie­nie kolej­nych syme­trii i ana­lo­gii. Przede wszyst­kim to co należy zazna­czyć na wstę­pie – każdy z trzech wyko­naw­ców tej grupy inte­re­suje się piłką nożną, co udo­wad­niają choćby w wywia­dach. Każdy z nich ma rów­nież świa­do­mość tego, w jakiej sytu­acji zna­leźli się obec­nie kibice tkwiący wciąż mię­dzy jed­nym a dru­gim pro­te­stem prze­ciwko nie­spra­wie­dli­wemu traktowaniu.

Rząd moim zda­niem zro­bił bar­dzo głu­pią rzecz, a mia­no­wi­cie zadarł ze środo­wi­skiem, które jest jed­nym z naj­bar­dziej kre­atyw­nych środo­wisk w Pol­sce. To są ludzie z nie­wy­czer­pa­nym źródłem pomy­słów i jeśli będą chcieli przez naj­bliż­szy rok uprzy­krzyć życie ludziom, któ­rzy podej­mują idio­tyczne decy­zje, to po pro­stu to zrobią

– komen­to­wał Leszek Kaź­mier­czak. Także jego kole­dzy, Pel­son i Włodi w wywia­dzie dla CGM przy­znali, że zamach na kibi­ców to dość kar­ko­łomny wyczyn.

Choć ich pio­senki z zało­że­nia mówiły o zbun­to­wa­nych prze­ciw esta­bli­sh­men­towi arty­stach – czy nie natu­ralne wydaje się przy­rów­na­nie ich do innej kasty wal­czą­cej z sys­te­mem? Weźmy choćby otwie­ra­jący płytę utwór Parias – „ludzie lubią mieć złu­dze­nia, trudno jestem inny”, „igno­ran­cja to bło­go­sła­wień­stwo dla mas, świa­do­mość to nie­bez­pie­czeń­stwo dla klas”, czy „świat się boi nie­za­leż­nych słów, wol­nych myśli, peł­nych głów, otwar­tych ust, zawsze chce to znisz­czyć” to zda­nia, które z łatwo­ścią mogliby wypo­wie­dzieć naj­bar­dziej świa­domi pośród kibi­ców, Ci, któ­rzy swoje życie poświę­cili walce o nor­mal­ność na trybunach.

Nawią­za­nia do non­kon­for­mi­stycz­nej postawy wobec zalewu poli­tycz­nie popraw­nej pro­pa­gandy medial­nej prze­wi­jają się zresztą przez cały krą­żek, co i rusz poda­jąc kolejne prze­my­śle­nia, z któ­rymi utoż­sa­miają się fana­tyczni kibice, dając temu dowód zarówno w inter­ne­to­wych pod­pi­sach na forach, jak i na ścia­nach War­szawy, Łodzi, Gdań­ska, Pozna­nia i każ­dego innego pol­skiego miasta.

Bez­po­śred­nia kry­tyka sze­roko poję­tego esta­bli­sh­mentu, który może sym­bo­li­zo­wać zarówno poli­ty­ków, jak i wła­dze klu­bów pił­kar­skich, pozwala kibi­com na jesz­cze moc­niej­szą iden­ty­fi­ka­cję z rape­rami. Utwory takie jak Kariery, czy Kon­tra­sty to prze­cież czy­sta, repor­ter­ska wręcz rela­cja z wsze­la­kich spo­rów z zarzą­dem, czy pił­ka­rzami. Pariasi przed­sta­wiają się jako ludzie two­rzący przede wszyst­kim z pasji, wal­czący o swoje marze­nia i ide­ały, prawo do wol­no­ści i swo­bod­nego wyra­ża­nia swo­ich poglą­dów. Usta­wie­nie się w tej pozy­cji gwa­ran­tuje towa­rzy­stwo kibi­ców, któ­rzy rów­nież okre­ślają się prze­cież jako wyrzut­ko­wie spo­łe­czeń­stwa negu­jący war­tość takich idei jak sława, czy bez­re­flek­syjna pokor­ność. „Oni są ponad pra­wem, my cza­sem poza nim, oni panują nad ludźmi, my nad sło­wami, oni — powie­dzą to, co sły­szeć chce wyborca, kilku z nas popu­lizm odtrąca”.

Skoro zaś jeste­śmy przy bez­i­de­owym, nihi­li­stycz­nym podej­ściu do świata, które kry­ty­kują zarówno kibice, jak i rape­rzy z grupy Parias, trzeba koniecz­nie wspo­mnieć o utwo­rze Wzo­rowy. Prze­śmiew­cza, iro­niczna, ale i do bólu gorzka histo­ria o odsprze­da­niu wol­no­ści w zamian za rze­kome bez­pie­czeń­stwo ide­al­nie stresz­cza dzia­łal­ność kibi­ców z ostat­nich mie­sięcy. Dosko­na­łym przy­kła­dem dopeł­nie­nia tek­stu pio­senki przez pił­kar­skich fana­ty­ków jest dow­cipna oprawa Odry Opole.

W świe­tle tego typu akcji kawałki o upar­tym, gra­ni­czą­cym z obse­sją par­ciu do raz obra­nych celów, o nie­ugię­to­ści poglą­dów i twar­dym, sza­leń­czym trzy­ma­niu wła­snego zda­nia (Bez­czelni, Moi ludzie oraz Dobosz) zdają się być nie­malże cha­rak­te­ry­styką kibiców.

Nawet lubię ten strach – my! Ste­reo­typy…
iedyś ktoś bał się kolo­ro­wych skar­pet,
Dziś myśli nie­po­kor­nych – to aler­gia na prawdę

Ciężko mówić tu o wspól­nym fron­cie arty­stów i kibi­ców, lecz prze­miany kul­tu­rowe w naszym kraju zaczy­nają jed­no­czyć wokół pew­nych idei i war­to­ści. Nie ulega żadnej wąt­pli­wo­ści, że Parias i fana­tycy ze sta­dio­nów stoją po jed­nej stro­nie barykady.

____________________
* gra­fika we wstęp­niaku pocho­dzi z port­fo­lio *projektowanie.org

Podziel się z innymi

FacebookTwitterBlipWykopGoogle BuzzMySpaceDeliciousGoogle ReaderGoogle GmailEmailShare

Profil autora - kbls

Tyrmand opisał go w powieści Zły: Reporter iskra. Reporter widmo. Człowiek, dla którego nie ma drzwi zamkniętych. Dziennikarz, u którego w lewej kieszeni spodni bije puls Łodzi. Oczy i uszy Miasta Włókniarzy. Jednym słowem: Kubuś. Zawsze tam, gdzie mieszka sport, dobra muzyka i klimat jego ukochanych Bałut.

Podobne artykuły

  • Jesteśmy na Pinterest.com
  • Raz, dwa, trzy, hejterem jesteś ty!
  • Pewnym krokiem po niepewnym tropie…
  • Manieczkowi Poeci
  • Parias rusza w trasę!

Przepraszamy, system komentarzy jest chwilowo niedostępny