Obsesyjna miłość do science-fiction, elektroniki, majsterkowania i jazzu prowadziła go przez Mississippi, Kalifornię, Nowy Jork i Londyn, aż pozwoliła zatrzymać się w mieście położonym nad Sprewą i Hawelą. Nazywają go następcą Rogera Troutmana, porównują do Timbalanda i Johna Coltrane’a…
* autorką tekstu jest Gem
Onyx Ashanti to architekt nowych brzmień, które powstają na żywno na wymyślonym przez niego instrumencie. Nazywa go beat jazz controller, maszyną do produkcji kosmicznego groove funku. Początki jego doświadczeń z muzyką sięgają lat dziewięćdziesiątych, które spędził na rave’ach. Rozwijał się grając i nagrywając z Soul II Soul, Basement Jaxx i Marshallem Jeffersonem. W końcu postanowił pójść krok dalej i poznać świat, którego nie znał nikt inny, muzykę, której nie da się skatalogować, ani nazwać. Uzbrojony w komputer i syntezatory, Onyx tworzy swoją własną przestrzeń w wielkiej chmurze światowych brzmień.
Beatjazz controller to bezprzewodowa sieć sensorów, które pozwalają odczytać dane przekazywane za pomocą ruchu palców, dłoni oraz oddechu i zamienić je na dźwięki. Dzięki temu może grać na syntezatorach i saksofonie jedynie poruszając się, modulując i przetwarzając tworzone na żywo brzmienia… ale to nie wszystko.
Onyx do muzyki dodaje element narracji – jego instrument posiada podzespół, który łączy dźwięki z kolorami. Kontrolery posiadają zestaw diod, których barwa dopasowana jest do muzyki, która gra. To, co dzieje się na scenie podczas jego występu to miraż dźwięku, światła i ruchu.
Granie, inspirowanie, lekceważenie barier. Zmiana podejścia świata do muzyki elektronicznej i pompowanie w nią żywej energii, już w ten piątek w Warszawie w klubie Urban Garden przy ulicy Przeskok 2, gdzie Onyx wystąpi na pierwszym koncercie w Polsce — podczas urodzin magazynu HIRO Free.
















Przepraszamy, system komentarzy jest chwilowo niedostępny