O czym marzy profesjonalny marzyciel? Wywiad z Promoe

Maciek, 12 sierpnia 2011 w kategorii Muzyka

Kilka mie­sięcy temu, po kra­kow­skim kon­cer­cie Loop­troop Roc­kers, mie­li­śmy oka­zję prze­pro­wa­dzić z Pro­moe szczerą roz­mowę. Sprawdź­cie co bro­daty wega­nin ze Szwe­cji ma do powie­dze­nia na temat Unii Euro­pej­skiej, main­stre­amo­wych mediów oraz skąd tak na prawdę czer­pie swoją energię.

O czym marzy dzi­siaj pro­fe­sjo­nalny marzy­ciel, taki jak Ty?

Jestem cał­kiem szczę­śliwy z tym co mam. Więc nie marzę o niczym innym w tym momen­cie. Dali­śmy w Kra­ko­wie naprawdę dobry kon­cert, orga­ni­za­to­rzy spra­wili się świet­nie. Jeste­śmy ujęci dobrym jedze­niem, nagło­śnie­niem, ilo­ścią ludzi… Jedyną rze­czą, o któ­rej marzę teraz jest sen. Przy­je­cha­li­śmy pro­sto z Pragi, wczo­raj mie­li­śmy tylko trzy godziny na sen… Ale myślę, że dziś się wyśpimy, jutro nie musimy wsta­wać wcze­śnie, więc myślę, że to marze­nie się spełni.

Skąd czer­pie­cie ener­gię? Wczo­raj Praga, jutro Wro­cław, potem Tal­lin – macie naprawdę napa­ko­wany kalendarz…

Tak, a z Tal­lina lecimy do Sta­nów na dwa tygo­dnie. Kiedy wró­cimy, mamy jesz­cze jeden festi­wal w Szwe­cji i dopiero potem tro­chę odpocz­niemy. To był bar­dzo sza­lony okres. Dziś przed kon­cer­tem byłem wykoń­czony… Ale zazwy­czaj, gdy zaczyna grać muzyka, my wcho­dzimy na scenę, a tłum reaguje…. Wła­śnie to daje mi ener­gię. Ta kom­bi­na­cja muzyki i reak­cji ludzi daje mi wystar­cza­jąco dużo ener­gii, by nie myśleć o zmę­cze­niu. To zda­rza się czę­ściej przed kon­cer­tami, gdy podró­żu­jemy z miej­sca na miej­sce. Wtedy czer­pię ener­gię od moich dobrych przy­ja­ciół – Vlady’ego Var­gasa i Magnusa – oni dają mi roz­rywkę w busach, zawsze się kłócą…

Myśla­łem, że może to zasługa napoju imbirowo-cytrynowego (Ginger&Lemon)…

Tak! W zasa­dzie on także dodaje kopa. Pew­nie to przez cukier, który się w nim znaj­duje. Dodaję do niego syrop klo­nowy. Kie­dyś doda­wa­łem miodu, ale sły­sza­łem przez to zaża­le­nia od wega­nów, więc dodaję wła­śnie syrop. Jest świetny.

Masz jakieś inne prze­pisy na wegań­skie napoje?

Jasne. Kiedy jestem w domu robię dużo kok­tajli. Uży­wam blen­dera — przy­go­to­wuję konopne kok­tajle z miału oraz bulion z orze­chów i mig­da­łów. Mie­szam je, dodaję każdy rodzaj jedze­nia i konopi, a także imbir. Możesz dodać cokol­wiek – mar­chewki, buraki – cokol­wiek, cokol­wiek! Wino­gona, ananasy…

OK., wra­cają do poprzed­niego pyta­nia – mam wra­że­nie, że waszym marze­niem jest jesz­cze bar­dziej mię­dzy­na­ro­dowa kariera. Krę­ci­cie tele­dy­ski w Hisz­pa­nii, Wiel­kiej Brytanii…

Tak, jesz­cze po jed­nym w Bang­koku i na Kubie – ale nie są jesz­cze gotowe, dopiero się poja­wią. Sta­ramy się być total­nie międzynarodowi.

Szwe­cja jest małym kra­jem i z rodza­jem muzyki jaką robimy, na pewno nie zro­bi­li­by­śmy tam kariery. Chcemy sze­rzyć muzykę i nasz prze­kaz. Tu nie cho­dzi o to, by stać się naj­lep­szym w czym­kol­wiek, ale o to by być tak dobrym, jak tylko możesz.

Pozo­stańmy przy tym glo­bal­nym zagad­nie­niu. Żyjemy w dobie glo­ba­li­za­cji, wasza muzyka jest glo­balna. Z jed­nej strony może­cie podró­żo­wać bez pasz­por­tów, a z dru­giej — mamy wiele środ­ków kon­troli ze strony rzą­dów. Gdy­byś miał wybie­rać: życie w UE — jak teraz, czy życie w świe­cie bez zasad, jaka byłaby Twoja decyzja?

(śmiech) Uła­twiasz mi wybór. Jasne, że chcę totalne wol­no­ści. Nie chcę żadnych gra­nic — są one tylko ludz­kim wyna­laz­kiem. Myślę, że cho­dzi o gospo­darkę, która jed­nych spy­cha w dół, a innych cią­gnie w górę.

Pie­przyć gra­nice! Pie­przyć Unię Euro­pej­ską! To gówno prawda. Jeśli masz być cał­ko­wi­cie wolny, nie potrze­bu­jesz pasz­portu. Musimy naprawdę pozbyć się gra­nic z naszych umy­słów, żeby poczuć się wol­nymi. Więc, jeśli miał­bym wybie­rać – to pro­sta decyzja.

Tak, z dru­giej strony dzięki UE mamy pewną kul­turę otwar­to­ści w naszych krajach…

Jasne, ale to jest OK tylko dla kra­jów euro­pej­skich, a Europa to nie cały świat. Budu­jemy teraz olbrzymi mur wokół Europy, który blo­kuje tu wstęp dla ludzi z Afryki, Azji czy skąd­kol­wiek… Jeśli cho­dzi tylko o Europę to, tak — jest to dobre… Ale tak naprawdę cho­dzi o coś więcej.

Możemy obser­wo­wać docho­dze­nie do wła­dzy par­tii nacjo­na­li­stycz­nych w kolej­nych kra­jach — tak było rów­nież w Szwe­cji — rapu­je­cie o tym w „On Repeat”. Myślisz, że to zagro­że­nie? Jakie są inne nie­bez­pie­czeń­stwa sto­jące przed współ­cze­snymi społeczeństwami?

Zapewne naj­więk­szym zagro­że­niem jest chci­wość. Ludzie są w sanie zro­bić wszystko, żeby zdo­być wię­cej pie­nię­dzy. Są gotowi zabi­jać swoje sio­stry i braci. Sprze­da­wać broń, nie zasta­na­wia­jąc się nawet w jakim celu będzie ona użyta.

Myślę, że to wszystko jest bar­dzo ze sobą powią­zane. Uwa­żam, że skraj­nie pra­wi­cowy eks­tre­mizm, rosnący w Euro­pie, jest mocno połą­czony z pro­pa­gandą prze­ciw muzuł­ma­nom i isla­mowi. Nie uwa­żam islamu za zagro­że­nie… A taką postawę pre­zen­tują main­stre­amowe media – według nich jest on zagro­że­niem. Uwa­żam, że praw­dzi­wym nie­bez­pie­czeń­stwem jest to, jak dzielą one spo­łe­czeń­stwa na różne grupy. Napusz­czają nas prze­ciw sobie, mówiąc że ci ludzie tam chcą ode­brać Ci wol­ność, więc musisz iść i ich zabić – więc ludzie robią, to bo myślą, że nie mają innego wyboru. A myślą tak, bo nie są zbyt dobrze wykształ­ceni. Wielu żołnie­rzy w USA, wywo­dzi się z uboż­szych warstw spo­łe­czeń­stwa. Nie znają niczego lep­szego. Tak było od zawsze – bogaci ludzie, lide­rzy mani­pu­lują bied­nymi, napusz­cza­jąc ich prze­ciw sobie. To jest praw­dziwe nie­bez­pie­czeń­stwo – lide­rzy są zagrożeniem.

Co z wol­no­ścią słowa? Odczu­li­ście kie­dy­kol­wiek, że ktoś usi­ło­wał ogra­ni­czyć waszą wol­ność wypo­wie­dzi (Wy jako Looptroop)?

Nie byli­śmy aż tak ogra­ni­czani. Nagra­li­śmy parę pio­se­nek, które nie tra­fiły do radia w Szwe­cji, bo ludzie źle na nie zare­ago­wali. Myślę, że dla nas więk­szym pro­ble­mem jest dotar­cie z naszym prze­ka­zem do mediów main­stre­amo­wych. Tam nie ma zbyt wiele prze­strzeni na prze­kaz taki, jak nasz. W main­stre­amo­wym hip-hopie głów­nymi war­to­ściami są mate­ria­lizm i pie­nią­dze. Jeśli jesteś spoza Szwe­cji, możesz mówić co chcesz, ale jest trud­niej zna­leźć ludzi, któ­rzy będą słu­chali tego co mówisz, któ­rzy zro­zu­mieją o co ci chodzi.

Muzyka jest kwe­stią życia i umie­ra­nia („music is a mat­ter of living and dying”) – czy histo­rię opi­sane w pio­sence „Joseph” zda­rzyły się naprawdę?

Tak. Pierw­sza i druga zwrotka służy tylko temu, żeby pod­su­mo­wać stan rze­czy, które zda­rzyły się ludziom w jakiś spo­sób powią­za­nym z nami i naszą muzyką. Ostat­nia zwrotka jest o ludziach, któ­rych pozna­li­śmy – któ­rzy chcieli popeł­nić samo­bój­stwo, ale w ostat­niej chwili usły­szeli „The strug­gle con­ti­nues”  i w ostat­nim momen­cie zmie­nili zdanie.

To zda­rzyło się sto­jąc na torach kole­jo­wych, gdy nad­jeż­dżał pociąg. Ten utwór to miks róż­nych histo­rii. Ale dwie pierw­sze histo­rie są praw­dziwe. Histo­ria Jose­pha, która wyda­rzyła się w 2004 roku, mocno nas zain­spi­ro­wała. Przez sie­dem lat myśle­li­śmy o tym, w jaki spo­sób ją opo­wie­dzieć. To wspa­niała rzecz, wie­dzieć, że muzyka może mieć aż takie zna­cze­nie dla kogoś. Że ktoś przed śmier­cią chce usły­szeć  Twój utwór.

Czy to nie wiąże się z wielką odpo­wie­dzial­no­ścią za Wasze słowa?

Tak jest, ale każdy na tym świe­cie ma wielką odpo­wie­dzial­ność za to co mówi. Oso­bi­ście sta­ram się brać odpo­wie­dzial­ność tak bar­dzo, jak tylko mogę. Tu nie tylko cho­dzi o nas — rape­rów, czy o nas – osoby znane. Nie cho­dzi o to, że my mamy więk­szą odpo­wie­dzial­ność. Każdy ją ma! Wszy­scy musimy być odpo­wie­dzialni, żeby zmie­nić świat.

„Don’t hate the media, become the media” – wspo­mia­łeś, że media są zagrożeniem…

Nie media, tylko lide­rzy, któ­rzy je kontrolują…

Czy nie masz wra­że­nia, że rap w cza­sach przed Face­bo­okiem i mediami spo­łecz­no­ścio­wymi był sam w sobie naj­lep­szym medium, jakie miała spo­łecz­ność hip-hopowa?

Hip-hop jest świet­nym medium. Gdy się wcią­gną­łem w całą tą kul­turę, nie potrze­bo­wa­łem edu­ka­cji, żeby brać w nim udział. To bar­dzo dobry spo­sób, żeby sze­rzyć swój prze­kaz. Ale teraz ludzie są bar­dziej zain­te­re­so­wani szyb­kim zaro­bie­niem pie­nię­dzy i zro­bie­niem sławy, niż zmie­nia­niem świa­tem w dłuż­szej per­spek­ty­wie. A świat się nie zmieni tak długo jak nie my nie będziemy chcieli tej zmiany. Hip-hop jest świetną bro­nią, ale nie jedyną. Wszystko może być użyte do zmiany sytu­acji na świe­cie. Dla mnie jest to natu­ralną rze­czą. Odkąd mia­łem dzie­sięć lat słu­cha­łem Public Enemy i KRS One’a — ludzi, któ­rych poli­tyczny prze­kaz bar­dzo mnie inspirował.

A w jaki spo­sób myślisz media spo­łecz­no­ściowe zmie­nią ludzkość?

To chyba zbyt obszerny temat. Nie potra­fię na to odpowiedzieć.

Pytam, bo wasza aktyw­ność w mediach spo­łecz­no­ścio­wych jest bar­dzo impo­nu­jąca. Ilu ludzi za Wami stoi? Czy też może robić to samodzielnie?

To tylko my — Loop­troop. Oso­bi­ście robimy bar­dzo mało, bo sta­ramy się rów­nież robić tro­chę muzyki… Ale usi­łu­jemy dotrzeć z naszą muzyką także przez ten kanał dys­try­bu­cji infor­ma­cji, bo mnó­stwo ludzi spę­dza tam czas. Chcemy tam być, spo­ty­kać ich, roz­ma­wiać z nimi. To naj­waż­niej­sze. Mamy moż­li­wość spo­tkać więk­szą grupę ludzi, a kon­takt jest bar­dziej bezpośredni.

Dzięki za wywiad. Czy mógł­byś pozdro­wić czy­tel­ni­ków Exfor­mers.com?

Jasne. Chciał­bym powie­dzieć „Cześć!”. Jeśli chce­cie dowie­dzieć się wię­cej o nas odwiedź­cie Looptrooprockers.com i śledź­cie nas w social mediach, przyjdź­cie na nasz następny kon­cert, sprawdź­cie gdzie gramy, z przy­jem­no­ścią Was tam spotkam.

Podziel się z innymi

FacebookTwitterBlipWykopGoogle BuzzMySpaceDeliciousGoogle ReaderGoogle GmailEmailShare

Profil autora - Maciek

Maciek - fan wszystkiego co dobre, pod warunkiem że pochodzi ze Skandynawii albo z Łodzi. Zwolennik teorii spiskowych, imperatywu kategorycznego i wielu dziwnych, niepotrzebnych rzeczy. Chodzi na koncerty z zatyczkami w uszach, a objętością swojego wokabularza może konkurować ze słownikiem Kopalińskiego. Jest siwy.

Podobne artykuły

  • Po prostu jazzuj, mała!
  • Męskie Granie — wywiad z Epromem
  • Męskie Granie — wywiad z Emade
  • Męskie Granie — wywiad z Fiszem
  • Looptroop Rockers w Krakowie — fotorelacja

Przepraszamy, system komentarzy jest chwilowo niedostępny