Michael Jordan: “Come fly with me” — zobacz on-line

Aks, 29 marca 2011 w kategorii Sport

Ostat­nio pre­zen­to­wa­li­śmy Wam drugą część serii Mass Denim Zoom: O.S.T.R., w któ­rej Adam wspo­mi­nał legen­darny film Come fly with me. Ten pocho­dzący z 1989 roku obraz jest doku­men­ta­cją wcze­snych osią­gnięć mło­dziut­kiego Micha­ela Jor­dana i pre­zen­tuje jego nie­sa­mo­wite umie­jęt­no­ści jesz­cze z cza­sów, nim jego palce przy­ozdo­biły mistrzow­skie sygnety. Jeżeli nie mie­li­ście dotych­czas oka­zji go zoba­czyć — czas nad­ro­bić tę stratę. Jeżeli już go widzie­li­ście — pamię­taj­cie, że Jor­dana w naj­lep­szym wyda­niu nigdy dość!

We wspo­mnia­nej roz­mo­wie, Ostry opo­wiada, dla­czego jego ulu­bio­nym mode­lem buta jest Nike Jor­dan 1:

Jak byłem małym dziec­kiem, oglą­da­łem taki film, który się nazy­wał “Michael Jor­dan: Come fly with me” (…) Tam były wsady z jego pierw­szego roku gra­nia w zawo­do­wej koszy­kówce… I on miał wtedy takie zaje­bi­ste Nike Jor­dany. To jest mój ulu­biony but!

Chwy­taj­cie miskę z pop-cornem w jedną rękę, szklankę z colą w drugą, zasiądź­cie przed moni­to­rem i sprawdź­cie te nie­sa­mo­wite akcje pod koszem!

Podziel się z innymi

FacebookTwitterBlipWykopGoogle BuzzMySpaceDeliciousGoogle ReaderGoogle GmailEmailShare

Profil autora - Aks

Pan Aks zwany Aksiem. Kolekcjoner smaków, degustator chwil. Niepoprawny optymista. Za dnia - chłopaczyna z agencji, wieczorem - bezwstydny eksplorator muzycznych wszechświatów. Niegdyś zadeklarowany leń, dziś cierpi na chroniczny brak czasu. Chudszy niż na to wygląda, wyższy niż byś się spodziewał, młodszy niż wskazują na to jego zakola.

Podobne artykuły

  • W grudniu nie prześpij — poleca Jan Wyga
  • Koniec historii
  • Miami Vice kontra Vanilla Ice! — finały NBA
  • Tak jak Ron Artest — znam prawy sierp
  • W kwietniu nie prześpij — rekomenduje Metro!

Przepraszamy, system komentarzy jest chwilowo niedostępny