7 maja w krakowskim klubie Betel wylądował statek kosmiczny z przybyszami z innej planety na pokładzie. Porozumiewali się wyłącznie za pomocą szalonych dźwięków. Kazali nazywać się Master Musicians Of Bukkake. Zobaczcie fotorelację z bliskiego spotkania trzeciego stopnia!
Słowem wstępu
Ich korzenie sięgają sceny doom metalowej, jednak z wielką satysfakcją tworzą muzykę absolutnie nie dającą zaklasyfikować się do żadnej szufladki. Wśród scenicznych atrybutów wymienić można tybetańską trąbę rag-dun, melotron, syntezatory, gitarę, misy tybetańskie czy gongi rytualne.
Poprosiłem znajomego, obecnego na tym koncercie, by podzielił się kilkoma informacjami na temat zespołu. W odpowiedzi usłyszałem:
Wiem tylko, że są z Seattle i są popierdoleni
Fotorelacja
Po tym krótkim wprowadzeniu zachęcam do obejrzenia fotorelacji autorstwa Pawła Gluzy (możecie śledzić jego fotograficzne poczynania tutaj).
Waszym zdaniem…
Jaki jest najdziwniejszy i najbardziej szalony projekt muzyczny, jaki zdarzyło Wam się widzieć na żywo?














Przepraszamy, system komentarzy jest chwilowo niedostępny