Dziś premiera Digital Garden, więc dajemy wam drugą część wywiadu w oczekiwaniu na jutrzejsze krakowskie release party!
Ludzie zarzucają Ci, że odszedłeś od hip-hopu…
Staram się iść w kierunku muzyki która mnie fascynuje, ale klasyczne bity mojego autorstwa też wychodzą na różnych płytach. Są to niewykorzystane rzeczy, które kiedyś zrobiłem — na przykład sporo z nich pojawi się na płycie zespołu Echinacea, czyli Siódmego wraz z zespołem Echo, który 7–8 lat temu wydał swoją płytę. Pewnie dziś mało kto o nich pamięta, ale ja bardzo miło wspominam te czasy polskiego hip-hopu kiedy Echo wydało płyte i wchodzili w skład Obrońców Tytułu. Wtedy to było coś świeżego. Dziś niestety polski hip-hop polega na kopiowaniu wykorzystanych już pomysłów – dlatego od niego odszedłem.
Wyprodukowałeś przecież album “Zapiski z życia na terytorium wroga”, który wyszedł w tym roku i był bardzo hip-hopowy.
Duże Pe dwa-trzy lata temu zgłosił się do mnie, że bardzo chciałby zrobić płytę wspólnie i wybrał kilka bitów. Jakoś ponad rok temu stwierdził, że czas już to sfinalizować. Przede wszystkim jednak jest to jego płyta i z jego inicjatywy, a mnie zaprosił do produkcji tych kawałków. Bity sam wybierał, ja zasugerowałem tylko 2–3.
No tak, remix na płycie Blow oscyluje już w nowszych klimatach.
Ten remix zrobiłem właściwie 2 miesiące temu, gdy album był już właściwie gotowy. Święty zgłosił się do mnie z prośbą o remix, a ja nie mogłem się w ogóle wstrzelić w ich klimat, bo chciałem zrobić coś nowego, od zera. Mimo wszystko oni grają fuzję klasycznego hip-hopu i klasycznego soulu, a ja bardzo chciałem zrobić coś zbliżonego do tego, co robię obecnie. Na początku w ogóle nic mi nie wychodziło, ale ostatecznie siadło i jestem zadowolony.
Co się dzieje z WOCC? Na albumie Te-Trisa się nie pojawiłeś — pojawił się Qciek, a Ciebie nie było.
To są bardzo, bardzo stare dzieje i ja naprawdę nie chciałbym się wypowiadać na ten temat. Kiedyś mieliśmy kontakt internetowy — dziś raczej go nie utrzymujemy. Z Te-Trisem jakiś czas temu mieliśmy okazję zrobić kawałek na Junoumi 4, przy którym i tak wyszło sporo różnic zdań. Myślę, że nasze drogi się rozeszły, bo ja poszedłem w trochę inną stronę, a oni pozostali przy klasycznym, truskulowym hip-hopie, na który swoją drogą jest teraz moda.
Śledzisz strony internetowa i fora gdzie piszą o Tobie?
Raczej nie. Czasem zdarza mi się na coś trafić, jak ktoś mi podeśle link. Uruchomiłem swój profil na Facebook’u i tam staram się być na bieżąco, tam też ludzie komentują moją muzykę.
Czy wiesz coś na temat składanki „Kixstrumentals” która znalazła się jakiś czas temu w sieci?
Słyszałem o tym, ale to nie wyszło ode mnie. Był kiedyś taki portal (Soundclick) dla muzyków, producentów i wokalistów, gdzie można było wrzucać swoje kawałki, istniał chyba nawet przed MySpace. To było bardzo dawno, miałem tam swój profil gdzie wrzuciłem kilkanaście swoich bitów. Właśnie stamtąd ludzie zebrali kawałki i tak to powstało.
Widziałeś w jakiej kwocie Class of 90’s sprzedaje się na allegro, jeśli tak, to co o tym sądzisz?
Myślałem nad reedycją, ale mogłaby się nie sprzedać, ale to dla mnie wciąż otwarty temat. Pierwotny nakład rozszedł się dość szybko, ale mnóstwo płyt po prostu rozdałem i w sumie niewiele poszło do sprzedaży.
Grałeś na Rap History Warsaw 91’ – jak wygląda dobór lat do setów?
Z tego co pamiętam, było kilka roczników do wyboru, ja chciałem jak najwcześniejszy. Po prostu najlepiej gra mi się oldschoolowy hiphop przełomu lat 80–90, bity w tempie ponad 100 BPM itp. Początkowo chciałem 93′ lub 94′ ale były już zajęte więc wybrałem 91′, z którego przecież pochodzi mnóstwo klasyków.
Czy na początku działałeś w kulturze hip-hopu inaczej niż muzycznie? Niektórzy zaczynali z innej gałęzi jak graffiti czy b-boying.
Nie, nigdy. Przez wiele lat słuchałem hip-hopu i pochłaniałem wiedzę. Miło wspominam lata, kiedy jeszcze nie było dostępu do płyt, a do kaset był mały i fajną sprawą było nagrywanie kawałków lub audycji i programów o tej tematyce.
Kiedy zaczynałeś z muzyką to swoje produkcje wysyłałeś do kogoś, kto mógłby to sprawdzić i ewentualnie wciągnąć Cię w branżę?
Nie, abolutnie. Robiłem to dla siebie i słyszeli to tylko moi najbliżsi znajomi. Niektóre bity się rozeszły na tyle, że trafiły do pewnych osób którym się to spodobało i nawiązały ze mną współpracę.
Pamiętasz jaka była Twoja pierwsza płyta albo kaseta?
Pierwsza kaseta to chyba Cypress Hill, ciężko powiedzieć. W połowie lat 90. miałem kasety Cypress Hill, Warrena G, Beastie Boys, Naughty By Nature… te pamiętam jako pierwsze… Jak zacząłem kupować kasety to już cała kasa szła na ich kupno. Obecnie kupuję głównie winyle, ale nie tylko hip-hopowe.
W takim razie, co kupiłeś ostatnio?
Pomijając to że chwilę temu trafiłem okazyjnie sporo ciekawych siódemek z lat 70 i 80, to ostatnie poważne zakupy robiłem we wrześniu ponieważ musiałem sprężyć się finansowo na wydanie płyty. Kupiłem album Grooveman Spota i pare singli i epek… dwunastkę Architeqa „Mind Games” — to był świetny zakup. Chwile wcześniej kupiłem też album Build An Ark Love vol.2. Jedną z lepszych rzeczy które kupiłem ostatnio to epka Full Crate and Mar „Converation With Her”. Nie uważam się za kolekcjonera, nigdy tak o sobie nie powiem, bo znam ludzi którzy mają o wiele więcej płyt ode mnie i wydadzą ostatnie pieniądze na płyty – ja tego nie zrobię, ale staram się kupować to co mi się podoba i nie jest w jakiejś kosmicznej cenie. Lubie mieć wydanie fizyczne, choć mp3 też zdarza mi się kupić.
Ile, mniej więcej, w tej chwili masz płyt?
Nie jestem w stanie ocenić liczbowo, bo nigdy ich nie liczyłem.. kilka półek expedita.
Wielu ludzi stawia Cię obok różnych producentów, jest ktoś do kogo ty sam chciałbyś być porównywany?
Mnie bardzo często się to zmienia. Kiedyś byłem wielkim fanem Premiera czy Pete Rocka i nadal jestem, ale z ich nowych produkcji nie czerpię już takiej inspiracji jak kiedyś, staram się iść dalej. Ciężko mi wymienić teraz, bo inspiruję się wieloma producentami. Ale muszę przyznać że inspiracje kosmicznym brzmieniem zacząłem parę lat temu od Sa-Ra.
Bardziej Sa-Ra niż Flying Lotus?
Ciężki wybór, jestem ogromnym fanem ostatniej płyty Sa-Ra, która raczej była pomijana w podsumowaniach 2009 roku. Ale „Cosmogrammę” Flying Lotusa odbieram jako album który powiesił bardzo wysoko poprzeczkę dzisiejszym producentom. Zdecydowanie muzyka każdego z nich ma coś niesamowitego w sobie.
Z racji, że dziś oficjalna premiera, to Kix pozwolił wszystkim sprawdzić na Bandcampie album przed zakupem.
Pamiętajcie również, że już jutro w krakowskiej Pauzie odbędzie się release party, gdzie oprócz samego zainteresowanego zagrają:
Animisiewasz Startt (Piękni Chłopcy);
Eltron John (Ktoś Cię Kocha, Red Bull Music Academy);
Fat Groh (Junoumi Crew, U Know Me Records);
Good Paul (Vestax Team, Red Bull Music Academy);
Piękny Chłopiec (Piękni Chłopcy).
Dopisz się do KIXNARE “DIGITAL GARDEN” Release Party na facebook’u.














Przepraszamy, system komentarzy jest chwilowo niedostępny