Entepka — Naturalna Tradycja Koneserów

kbls, 7 grudnia 2011 w kategorii Muzyka

Ekipa degu­sta­to­rów moc­nych i lżej­szych trun­ków z por­talu exfor­mers.com posta­no­wiła zło­żyć wizytę w łódzkim bro­wa­rze Natu­ral­nej Tra­dy­cji Kone­se­rów, by oso­bi­ście skosz­to­wać i oce­nić serię piw z nowej linii pro­duk­cyj­nej Entepka. Do wspól­nej kon­sump­cji zapra­sza kiper-próbujący, kbls.

Degu­sta­cja piw to pro­ces tyleż przy­jemny, co wyma­ga­jący sku­pie­nia i oczy­wi­ście pew­nego oby­cia w świe­cie bro­war­nic­twa. Wycieczka do warzelni Entepki Chmie­lo­wej, łódzkiego pro­du­centa naj­wy­bor­niej­szych spe­cy­fi­ków na bazie chmielu, oka­zała się być podróżą po świe­cie lokal­nych bro­wa­rów w niczym nie ustę­pu­ją­cych naj­wyż­szej kra­jo­wej półce. Sma­ko­wa­li­śmy ponad 10 rodza­jów piw. Wra­że­nia? Zapra­szamy na zapis rela­cji z tej owoc­nej wyprawy.

 

Sama pro­po­zy­cja wyprawy była dość zaska­ku­jąca – w końcu nie od dziś wia­domo, że reguły warze­nia, czy prze­pisy sło­do­wa­nia należą do naj­bar­dziej strze­żo­nych tajem­nic, a kon­sump­cja piwa przez osoby spoza firmy jest moż­liwa dopiero po dopusz­cze­niu marki do sprze­daży. Tym razem udało nam się jed­nak udać do sie­dziby Natu­ral­nej Tra­dy­cji Kone­se­rów i spró­bo­wać każ­dego z piw, które miały razem zło­żyć się na nową pro­po­zy­cję Entepki Chmie­lo­wej – kom­pi­la­cję prze­róż­nych sma­ków na jed­nej pły­cie CD.

Krót­kie opro­wa­dze­nie po budynku i zapo­zna­nie nas z kon­cen­tra­tami, na bazie któ­rych pro­du­kuje się miej­scowe piwo musiało robić wra­że­nie. Za esen­cję i eks­trakty odpo­wia­dał bowiem Bro­war MarA­tlon, sza­no­wany łódzki pro­du­cent oraz słynny warzel­nik OSTR. Ta wieść krą­żyła zresztą w środo­wi­sku łódzkich bro­war­ni­ków już od dłuż­szego czasu, pobu­dza­jąc jedy­nie ape­tyty i pod­sy­ca­jąc pra­gnie­nie skosz­to­wa­nia tych nie­zwy­kłych trunków.

 

Pokrótce – nie zawie­dzie­cie się, moi dro­dzy ama­to­rzy łódzkich bro­wa­rów. Już od pierw­szego piwa wcho­dzą­cego w skład kom­pi­la­cji będzie­cie pewni, że macie do czy­nie­nia z czymś wyjąt­ko­wym. Gustaw Mocny, pierw­sza pro­po­zy­cja to piwo bez­al­ko­ra­powe, co nie ozna­cza, że nie posia­da­jące tzw. pier­dol­nię­cia. Świetna robota wyko­nana prak­tycz­nie przez jed­nego czło­wieka, który pro­ces warze­nia wyko­ny­wał wła­sno­ręcz­nie, wyśmie­ni­cie wpro­wa­dza w nastrój wyma­gany do efek­tyw­nej degustacji.

Dru­gie piwo ma o wiele moc­niej­szy wol­taż. Jabło­nowo 3000 to kla­syczny bro­war z nutą irlandz­kiego posmaku, przy­wo­dzą­cego na myśl skrzypce towa­rzy­szące Wil­lia­mowi Wallace’owi z.t.j. Bra­ve­he­art pod­czas walki z angiel­skimi żołnie­rzami. Pro­dukt ten jest ide­alny dla fanów nieco gorz­kiego, melan­cho­lij­nego smaku. Gorycz prze­le­wana z każdą kro­plą tego uni­kal­nego wyrobu chwyta za serce, czym zachwyci nie­jed­nego piwosza.

Zupeł­nie inny jest trzeci z bro­wa­rów. Tym razem to dość zaska­ku­jący twór impor­to­wany z jamaj­skich, przy­do­mo­wych warzelni. Tam­tejsi piwo­sze spe­cja­li­zują się w wytwa­rza­niu piwa na bazie konopi indyj­skich, które zastę­pu­jąc euro­pej­ski chmiel nadają spe­cy­fi­kowi wła­ści­wo­ści relak­su­jące i roz­luź­nia­jące. Zna­ko­mita jakość spro­wa­dzo­nego z dale­kiego King­ston piwa jest gwa­ran­to­wana przez pol­skie roz­lew­nie, które doło­żyły do tego uni­kal­nego pro­duktu swój kunsz­towny dotyk. Bro­nek Zło­ci­sty to świetna pozy­cja na dłu­gie, leniwe popo­łu­dnia, zaś jego deli­katny posmak spodoba się nawet scep­tycz­nym fanom innych niż alko­hol używek.

Kli­fsner Urqu­ell to zaś pro­po­zy­cja dla wszyst­kich doj­rza­łych męż­czyzn, któ­rzy ponad zabawę prze­kła­dają rodzinną sta­bi­li­za­cję. Dość lekki wol­ta­żowo bro­war ide­al­nie nadaje się do wysą­cze­nia wraz z rodziną pod­czas nie­dziel­nego obiadu, czy popo­łu­dnio­wego spa­ceru z psem. Mocno relak­su­jący aro­mat i wyra­zi­sty, ale nie­na­chalny smak gwa­ran­tuje zado­wo­le­nie nawet naj­bar­dziej wybred­nych piwo­szy. Czuć także rękę legen­dar­nego bro­war­nika OSTR-a, który miał oka­zję uczest­ni­czyć w pracy nad tym wyjąt­ko­wym tworem.

Dość zaska­ku­jący jest zaś pomysł na piąty bro­war zjeż­dża­jący z linii pro­duk­cyj­nej Natu­ral­nej Tra­dy­cji Kone­se­rów. Okto­ber Foch to bowiem hołd zło­żony tra­dy­cyj­nym, old­scho­olo­wym meto­dom warze­nia piwa. Wyko­rzy­sta­nie paten­tów, które wyszły już z obiegu, bądź zostały nieco zapo­mniane przez współ­cze­sne warzel­nie powo­duje sen­ty­men­talną podróż do pierw­szych przy­gód z piwami spod szyldu NTK. Star­sze poko­le­nie przy­po­mni sobie zapewne łapczywe łyki takich kla­sy­ków jak Moutza+NTK, czy NTKon­tra­chęci, młodsi zaś będą mieli oka­zję poznać w czym roz­sma­ko­wy­wali się ich starsi koledzy.

Dla tych, któ­rzy już mieli oka­zję napić się Heine­teka wystar­czy jedno słowo — moc. Ory­gi­nalne połą­cze­nie piwa z napo­jem ener­ge­tycz­nym skut­kuje mie­szanką wybu­chową — ostry smak sta­nowi przy­jemną odmianę po dwóch, dość spo­koj­nych pro­po­zy­cjach. Nie­stety tenże bro­war roz­le­wany jest w butel­kach 0,33, więc bar­dzo szybko się koń­czy, co nie ozna­cza, że nie można odpa­lić kolej­nego. My jed­nak pod­czas degu­sta­cji skie­ro­wa­li­śmy swe kroki do pozy­cji numer sie­dem na liście nowych piw w warzelni NTK.

Sió­demka czyli PrimEnter0% to wbrew nazwie napój alko­ho­lowy, w dodaktu zawie­ra­jący o wiele wię­cej pro­mili niż wcze­śniej­sze. Szorstki, twardy smak może odrzu­cać kobiety i deli­kat­niej­szych męż­czyzn, jed­nakże to świad­czy wyłącz­nie o doj­rza­ło­ści warzel­nika, który stwo­rzył pro­po­zy­cję dla fanów moc­niej­szych piw. To także jeden z tych wyro­bów, z któ­rym nie przy­siada się pod drzew­kiem delek­tu­jąc się piękną pogodą, ale ten, który towa­rzy­szy nam w pro­zie roz­pę­dzo­nego życia. Pro­sty, robot­ni­czy, typowo łódzki skład i pro­ces warzenia.

Naszą podróż po Entepce koń­czy obej­rze­nie księgi pamiąt­ko­wej, w któ­rej znaj­dują się histo­rie tych warzel­ni­ków, któ­rych nie ma już mię­dzy­nami. “Nie­ty­kalni na zawsze” to hołd zmar­łym, któ­rzy kolejne pro­duk­cje oglą­dają z góry. Pod­czas opusz­cza­nia murów bro­waru towa­rzy­szy nam reflek­syjny kli­mat, lecz w pamięci mamy także nie­dawne kon­sump­cje, które z czy­stym sumie­niem możemy pole­cić wszyst­kim piwo­szom w całym kraju. Warto pić bro­wary z Łodzi!

***

Na Entepce zna­la­zły się także trzy bonu­sowe traki, lecz, jak sama nazwa wska­zuje… są bonu­sowe. Nie poka­zano ich nam w browarze.

Podziel się z innymi

FacebookTwitterBlipWykopGoogle BuzzMySpaceDeliciousGoogle ReaderGoogle GmailEmailShare

Profil autora - kbls

Tyrmand opisał go w powieści Zły: Reporter iskra. Reporter widmo. Człowiek, dla którego nie ma drzwi zamkniętych. Dziennikarz, u którego w lewej kieszeni spodni bije puls Łodzi. Oczy i uszy Miasta Włókniarzy. Jednym słowem: Kubuś. Zawsze tam, gdzie mieszka sport, dobra muzyka i klimat jego ukochanych Bałut.

Podobne artykuły

  • Płyta Entera czyli kompendium wiedzy o łodzianach
  • W grudniu nie prześpij — poleca Jan Wyga
  • Liryczny żywjoł pomiędzy kamienicami — debiut Entera/NTK
  • Entero: Łódzki rap jest bardzo zadziorny
  • Wysoko stawiam sobie poprzeczkę — wywiad z Zeusem (cz. 2)

Przepraszamy, system komentarzy jest chwilowo niedostępny