Ekipa degustatorów mocnych i lżejszych trunków z portalu exformers.com postanowiła złożyć wizytę w łódzkim browarze Naturalnej Tradycji Koneserów, by osobiście skosztować i ocenić serię piw z nowej linii produkcyjnej Entepka. Do wspólnej konsumpcji zaprasza kiper-próbujący, kbls.
Degustacja piw to proces tyleż przyjemny, co wymagający skupienia i oczywiście pewnego obycia w świecie browarnictwa. Wycieczka do warzelni Entepki Chmielowej, łódzkiego producenta najwyborniejszych specyfików na bazie chmielu, okazała się być podróżą po świecie lokalnych browarów w niczym nie ustępujących najwyższej krajowej półce. Smakowaliśmy ponad 10 rodzajów piw. Wrażenia? Zapraszamy na zapis relacji z tej owocnej wyprawy.
Sama propozycja wyprawy była dość zaskakująca – w końcu nie od dziś wiadomo, że reguły warzenia, czy przepisy słodowania należą do najbardziej strzeżonych tajemnic, a konsumpcja piwa przez osoby spoza firmy jest możliwa dopiero po dopuszczeniu marki do sprzedaży. Tym razem udało nam się jednak udać do siedziby Naturalnej Tradycji Koneserów i spróbować każdego z piw, które miały razem złożyć się na nową propozycję Entepki Chmielowej – kompilację przeróżnych smaków na jednej płycie CD.
Krótkie oprowadzenie po budynku i zapoznanie nas z koncentratami, na bazie których produkuje się miejscowe piwo musiało robić wrażenie. Za esencję i ekstrakty odpowiadał bowiem Browar MarAtlon, szanowany łódzki producent oraz słynny warzelnik OSTR. Ta wieść krążyła zresztą w środowisku łódzkich browarników już od dłuższego czasu, pobudzając jedynie apetyty i podsycając pragnienie skosztowania tych niezwykłych trunków.
Pokrótce – nie zawiedziecie się, moi drodzy amatorzy łódzkich browarów. Już od pierwszego piwa wchodzącego w skład kompilacji będziecie pewni, że macie do czynienia z czymś wyjątkowym. Gustaw Mocny, pierwsza propozycja to piwo bezalkorapowe, co nie oznacza, że nie posiadające tzw. pierdolnięcia. Świetna robota wykonana praktycznie przez jednego człowieka, który proces warzenia wykonywał własnoręcznie, wyśmienicie wprowadza w nastrój wymagany do efektywnej degustacji.
Drugie piwo ma o wiele mocniejszy woltaż. Jabłonowo 3000 to klasyczny browar z nutą irlandzkiego posmaku, przywodzącego na myśl skrzypce towarzyszące Williamowi Wallace’owi z.t.j. Braveheart podczas walki z angielskimi żołnierzami. Produkt ten jest idealny dla fanów nieco gorzkiego, melancholijnego smaku. Gorycz przelewana z każdą kroplą tego unikalnego wyrobu chwyta za serce, czym zachwyci niejednego piwosza.
Zupełnie inny jest trzeci z browarów. Tym razem to dość zaskakujący twór importowany z jamajskich, przydomowych warzelni. Tamtejsi piwosze specjalizują się w wytwarzaniu piwa na bazie konopi indyjskich, które zastępując europejski chmiel nadają specyfikowi właściwości relaksujące i rozluźniające. Znakomita jakość sprowadzonego z dalekiego Kingston piwa jest gwarantowana przez polskie rozlewnie, które dołożyły do tego unikalnego produktu swój kunsztowny dotyk. Bronek Złocisty to świetna pozycja na długie, leniwe popołudnia, zaś jego delikatny posmak spodoba się nawet sceptycznym fanom innych niż alkohol używek.
Klifsner Urquell to zaś propozycja dla wszystkich dojrzałych mężczyzn, którzy ponad zabawę przekładają rodzinną stabilizację. Dość lekki woltażowo browar idealnie nadaje się do wysączenia wraz z rodziną podczas niedzielnego obiadu, czy popołudniowego spaceru z psem. Mocno relaksujący aromat i wyrazisty, ale nienachalny smak gwarantuje zadowolenie nawet najbardziej wybrednych piwoszy. Czuć także rękę legendarnego browarnika OSTR-a, który miał okazję uczestniczyć w pracy nad tym wyjątkowym tworem.
Dość zaskakujący jest zaś pomysł na piąty browar zjeżdżający z linii produkcyjnej Naturalnej Tradycji Koneserów. Oktober Foch to bowiem hołd złożony tradycyjnym, oldschoolowym metodom warzenia piwa. Wykorzystanie patentów, które wyszły już z obiegu, bądź zostały nieco zapomniane przez współczesne warzelnie powoduje sentymentalną podróż do pierwszych przygód z piwami spod szyldu NTK. Starsze pokolenie przypomni sobie zapewne łapczywe łyki takich klasyków jak Moutza+NTK, czy NTKontrachęci, młodsi zaś będą mieli okazję poznać w czym rozsmakowywali się ich starsi koledzy.
Dla tych, którzy już mieli okazję napić się Heineteka wystarczy jedno słowo — moc. Oryginalne połączenie piwa z napojem energetycznym skutkuje mieszanką wybuchową — ostry smak stanowi przyjemną odmianę po dwóch, dość spokojnych propozycjach. Niestety tenże browar rozlewany jest w butelkach 0,33, więc bardzo szybko się kończy, co nie oznacza, że nie można odpalić kolejnego. My jednak podczas degustacji skierowaliśmy swe kroki do pozycji numer siedem na liście nowych piw w warzelni NTK.
Siódemka czyli PrimEnter0% to wbrew nazwie napój alkoholowy, w dodaktu zawierający o wiele więcej promili niż wcześniejsze. Szorstki, twardy smak może odrzucać kobiety i delikatniejszych mężczyzn, jednakże to świadczy wyłącznie o dojrzałości warzelnika, który stworzył propozycję dla fanów mocniejszych piw. To także jeden z tych wyrobów, z którym nie przysiada się pod drzewkiem delektując się piękną pogodą, ale ten, który towarzyszy nam w prozie rozpędzonego życia. Prosty, robotniczy, typowo łódzki skład i proces warzenia.
Naszą podróż po Entepce kończy obejrzenie księgi pamiątkowej, w której znajdują się historie tych warzelników, których nie ma już międzynami. “Nietykalni na zawsze” to hołd zmarłym, którzy kolejne produkcje oglądają z góry. Podczas opuszczania murów browaru towarzyszy nam refleksyjny klimat, lecz w pamięci mamy także niedawne konsumpcje, które z czystym sumieniem możemy polecić wszystkim piwoszom w całym kraju. Warto pić browary z Łodzi!
***
Na Entepce znalazły się także trzy bonusowe traki, lecz, jak sama nazwa wskazuje… są bonusowe. Nie pokazano ich nam w browarze.













Przepraszamy, system komentarzy jest chwilowo niedostępny