DâM-FunK & Master Blazter — relacja

Taivan, 5 sierpnia 2010 w kategorii Muzyka

Mimo pogody ten pią­tek nie zosta­nie przeze mnie zapa­mię­tany jako desz­czowy. To był naprawdę upalny wie­czór w iście kali­for­nij­skim stylu. It bur­ned stra­ight thru us all.

Powiem czemu, ale wszystko po kolei. Z dwóch wia­do­mo­ści — dobrej i złej, zacznę od złej. Chyba już zawsze będę narze­kał na spóź­nia­ją­cych się arty­stów. Draż­niło mnie to od dzie­ciaka i drażni rów­nież teraz. Rozu­miem 20-minutowe obsuwy, ale nie pra­wie godzinne, a to tylko na samym początku imprezy! Od wej­ścia trak­to­wano nas fun­kiem w każ­dej moż­li­wej for­mie, od funku lat 70, przez g–funk, aż po naj­now­sze odmiany tego gatunku. Już jako sup­port Eltron John poczę­sto­wał nas wszyst­kim czym chyba mógł i choć czę­ści publicz­no­ści mogło się to podo­bać, to ja oso­bi­ście po bli­sko dwu­go­dzin­nym (!) secie poczu­łem się zmęczony. Niemoc prze­rwał tekst “DâM-Funk na razie jest hotelu, ale będzie tu za pół godziny”. Po tym jakby entu­zjazm w publicz­no­ści wzrósł, ale i tak chyba nikt nie spo­dzie­wał się tego, co się miało dopiero wydarzyć…

DâM-FunK & Master Blaz­ter to trio wyda­wa­łoby się dość nie­po­zorne (dwóch kla­wi­szow­ców i per­ku­si­sta), ale wszyst­kim, któ­rzy mogli cho­ciaż tak pomy­śleć, to pano­wie sku­tecz­nie zamknęli usta. Kon­cert zaczął się nie­ty­powo, bo usły­sze­li­śmy pod­kład Hood Pass Intact, który był grany z…winyla i to do niego Damon zaczął śpie­wać nową wer­sję utworu*, która kom­plet­nie roz­pa­liła publikę! Plu­sem setli­sty, którą zagrali było to, że nie było tam już dużo wię­cej utwo­rów wokal­nych w peł­nym zna­cze­niu tego słowa, bo reszta to kawałki instru­men­talne lub z uży­ciem talk­boxa. Czemu? Damon już po pierw­szym kawałku stra­cił głos! W cza­sie godziny gra­nia (niby tak, krótko, a tak długo) każdy z trio miał swoją chwilę do poka­za­nia, co potrafi, a widać było, że nie szczę­dzili sił w żadnej chwili - DâM-FunK swo­imi solów­kami (m.in. pod­czas Kil­l­dat oraz Mir­rors), Com­pu­ter Jay bawiąc się syn­te­za­to­rami na dzie­siątki spo­so­bów i wyci­ska­jąc wszystko zarówno ze swo­jego sprzętu, jak i ścian klubu i w końcu J-1, który nie bez powodu jest nazy­wany jed­nym z naj­lep­szych i naj­bar­dziej fun­ko­wych bęb­nia­rzy zachod­niego wybrzeża, o czym mogłem się prze­ko­nać na wła­sne oczy i uszy. Wracając do tego co brzmiało na kon­cer­cie, to oczy­wi­ście były też spo­koj­nie­sze momenty. Gdy Damon solowo, już pra­wie bez głosu zaśpie­wał I Wanna Thank You for (Step­pin Into My Life), to napię­cie i pod­nie­ce­nie wśród publiki się­gnęło zenitu. Nie było powie­trza, nie było świata, nie było nic. Tylko scena, kla­wi­sze i DâM-FunK. Po skoń­czo­nej czę­ści kon­cer­to­wej DâM poszedł za decki i tam kon­ty­nu­ował zabawę.  Ten kto był, to wie, że żadna zło­tówka wydana na kon­cert, dojazd lub cokol­wiek zwią­zane z nim nie było stra­cone. Jak dotąd moim zda­niem jest to kon­cert roku.

Thank you for step­pin into my life DâM-FunK & Master Blazter.

P.S. Nie tylko publika była wnie­bo­wzięta. Uzna­nie kon­certu za naj­lep­szy jaki zagrali muzycy poza gra­ni­cami US o czymś świad­czy. Sprawdź DâM-FunKowego Twit­tera!

*-ory­gi­nal­nie utwór był instru­men­talny. Dopiero nie­dawno uka­zała się wer­sja wokalna z gościn­nym udzia­łem MC Eith’a, którą już publi­ko­wa­li­śmy stronie.

Poni­żej macie foto­re­la­cję z kon­certu dzięki uprzej­mo­ści Maćka Jakób­czyka (maciekjakobczyk.com)

Podziel się z innymi

FacebookTwitterBlipWykopGoogle BuzzMySpaceDeliciousGoogle ReaderGoogle GmailEmailShare

Profil autora - Taivan

Adrian, czyli Taivan. Muzyk z zamiłowania, a dziennikarz z powołania. Człowiek wielu skrajności. Chory optymista, zajawkowicz. Chaos to jego naturalne środowisko pracy. Uwielbia wszystkie odcienie czerwieni, muzykę brutalnie mordującą ciszę oraz dobre, zasłyszane historie. Gdyby był czymś innym niż sobą, to pewnie byłby gąbką.

Podobne artykuły

  • 3, 2, 1… Mama Selita odpaliła preordery
  • Negatyw w Londynie
  • Pewnym krokiem po niepewnym tropie…
  • Wyga — Zawijam, odpalam — fotorelacja z planu teledysku
  • Pozytywka nakręcona

Przepraszamy, system komentarzy jest chwilowo niedostępny