2011 podsumowuje Tymek

Tymek, 1 stycznia 2012 w kategorii Muzyka

Trudno pisać mi o 2011 w muzyce. Inne kate­go­rie życiowe tro­chę ją przy­sło­niły. W tym meczu było raczej 6–1 dla życia, ale co zrobić. Będzie nie­wiele słów, wię­cej muzyki.

W tym roku było tylko dwóch gra­czy, któ­rzy mogli wcho­dzić all-in.

Ken­drick Lamar — Section.80

Pierw­szym z nich jest Ken­drick. Bez wąt­pie­nia płyta roku. Nie­sa­mo­wite flow, świeże ucho do beatów. Pol­scy rape­rzy — jest Wam głu­pio. Do tego nale­cia­ło­ści jed­nego z GOD-EMCEES — 2Paca (mów co chcesz, nie uznaję innego zda­nia). Dorzućmy do tego:

Fire bur­ning inside my eyes / This the music that saved my life /
Y’all be cal­ling it hip-hop / I be cal­ling it hyp­no­tize /
Yeah, hyp­no­tize / Trap­ped my body but freed my mind

- Ken­drick Lamar “F*ck Your Ethnicity”

Ken­drick Lamar — A.D.H.D.

Pusha T — Fear Of God II: Let Us Pray

Mówi­łem o dwóch gra­czach. Pierw­szy to rookie, drugi jest w cocaine-rapie od lat. Pierw­sze Clipse miało uka­zać się miliard lat temu (pierw­szy kon­trakt z Elek­trą — 1997). Młod­szy Thorn­torn nie dał sła­bej zwrotki w 2011. Kropka. Do tego poka­zał, że solowy album, który sta­nie się instant kla­sy­kiem, jest w jego zasięgu. Pancz­lajn, prze­my­śle­nia, flow, głos, beaty. Wszyst­kie atry­buty — Olimp Rapu.

Yeah, the second comings in the second verse
The verse coming still here so I need a hearse
I got a voodoo doll, every time I pin the verse
Not only do they say they feel it but they say it hurts

- Pusha T — “My God”

Pusha T — Tro­uble On My Mind (feat. Tyler, the Creator)

Tyler, the Cre­ator — Goblin

Zabawne. O pły­cie nic nie napi­szę. Ta płyta jest po pro­stu zła. Ser­wisy takie jak Por­cys, czy Scre­ena­gers powie­dzą Ci coś innego. Nawet Twoje i moje ziomki twier­dzą ina­czej. Ale tego, poza wyjąt­kami, nie da się słu­chać. Co nie zmie­nia faktu, że to był też jego rok. Hype dekady, dopiero za kilka lat spraw­dzimy czy rze­czy­wi­ście spraw­dzony. Umie­jęt­no­ści ma, tek­sty jak młody Slim Shady — też, potęż­nych ziom­ków rów­nież posiada. To dobrze wróży.

Wol­fgang, we rock, crack rock and that shit was expec­ted
Like Jay­ceon whe­ne­ver he name-drop (F-ck you, Tyler)
Jesus, motherf-cking The­resa
This nigga Game got Wolf Haley for this feature

- Tyler, the Cra­tor “Mar­tians vs the Goblins” /Game — “R.E.D. Album”

Tyler, the Cra­tor — Yonkers

Lil Wayne — Tha Car­ter IV

Tak jak każdy poprzedni rok. Zero zasko­cze­nia. Świetne gościnne występy (Kelly Row­land, B.O.B.), bar­dzo inna (od poprzed­niej) i, mimo wszystko, dobra płyta w 2011. Jay-Z może być szarą emi­nen­cją, Kanye może roz­da­wać karty. Zawsze jed­nak jest Lil Wayne. K2 jest w jego rękach i Weezy w żadnym wypadku nie ma zamiaru rezy­gno­wać ze szczytu. Odsiadka, Rehab, Hova — nic i nikt mu nie prze­szko­dzi. Ultra flow, hash­tag rap na naj­wyż­szym pozio­mie, ciągi skojarzeń.

Hello Good­bye, where are you Wayne?
I’m some­where inbe­tween joy and pain
And I reach for the stars, got stuck in the clo­uds
Got high as a bitch and left my love on the ground

- Lil Wayne “Sorry 4 Tha Wait”

Lil Wayne — Abortion

Jay-Z / Kanye West (The Throne) — Watch The Throne

Sta­ram się nie wra­cać do tej płyty, bo to tzw. “guilty ple­asure”. Tak, w 2011 tro­chę wio­chą było słu­chać dwóch typów, któ­rzy nawi­jają okropne głu­poty (okropne, pod­kre­ślam), ale robią to na nie­zwy­kłym pozio­mie. Ina­czej nie­stety nie da się tego okre­ślić, ale nawet wywiady z Jay’em brzmią jak rap. A Kanye jest jak młody książę, który dopiero zosta­nie kró­lem. Mimo, że nie taki młody i nie kró­lem. On celuje w cesar­skie laury.

Heard Yeezy was racist, Well, I guess that’s on one basis
I only like green faces

- Kanye West “Who Gon’ Stop Me?”

I went thro­ugh hell, I’m expec­ting heaven, I’m owed,
I’m thro­wed And I stuck to the G-code

- Jay-Z “Who Gon’ Stop Me?”

Jay-Z / Kanye West (The Throne) — Ni**as In Paris

Mac Mil­ler — Blue Slide Park

Jeżeli jesteś mło­dym Żydem z przed­mieść Pittsborugh’a to zna­czy, że też możesz zro­bić rap-karierę! A miał być tylko inter­ne­to­wym feno­me­nem. “The Incre­di­bly Dope Tour” poka­zało, że jest ina­czej. Mil­ler ma, nie­na­tu­ralną wręcz, umie­jęt­ność rapo­wa­nia, którą zapre­zen­to­wał szer­szej publice na K.I.D.S. Mixtape. Best Day Ever Blue Slide Park są argu­men­tami nie­pod­wa­żal­nymi, łącze­nie rapu z popem nigdy nie było tak łatwe i dobre.

I’m cool with it, chil­lin’ with some bud­dah smoke
I always do it big like Jewish nose
Cadil­lacs, I’m tryna to get a few of those
F*ck stress, everything’ll be okay

- Mac Mil­ler “Under The Weather”

Mac Mil­ler — Donald Trump

W.E.N.A. — Dale­kie Zbliżenia

Pamię­tam o tym, że rap to emo­cje, rap to muzyka, w któ­rej naj­waż­niej­sze jest Twoje widzi-mi-się. Dla­tego rozu­miem fanów Pezeta, Bonusa RPK, PTP, Małpy, HiFi Bandy, Kidda i Faczyń­skiego. Tak naprawdę publi­cy­styka w tym tema­cie nie powinna ist­nieć. I to nie jest tłu­ma­cze­nie, po pro­stu mam świa­do­mość, że Wudoe tra­fił za albu­mem w naj­lep­szym moż­li­wym momen­cie. Dał mi kop­niaka w cięż­kim cza­sie, któ­rego prze­ży­wać drugi raz w żadnym wypadku nie chcę, cho­ciaż natu­ral­nie wiem, że będę musiał. Ale Mon­tana Maxx ma ucho do bitów (praw­do­po­dob­nie naj­lep­sze w kraju), wypra­co­wane flow i dobrze roz­pi­sane tek­sty. Już nie wcho­dzę w ich praw­dzi­wość, nie żyję w złudzeniach.

Sztuka w ciąży pro­sząca o szluga,
Dam jej dwa, niech roz­wój płodu pobu­dza.
Nie mam wyrzu­tów sumie­nia przez to,
Jej sprawa, jej decy­zje, bezdzietność.

- W.E.N.A. “Bez Uczuć”

W.E.N.A. — Pod­sta­wowe Instrukcje

 

Resztę wymie­nię na zasa­dzie “co warto”. W nie­któ­rych wypad­kach będzie cho­dziło tylko o zwrotkę, w innych o cały album. Posta­ram się to zaznaczyć.

Płyty

Chil­dish Gam­bino — Camp

Za ten roz­chwiany głos i piękne linijki. Za ucho do bitów. Chil­dish, w 2012 życzę Ci tylko lep­szych fil­mów i kolej­nej rów­nej, dopra­co­wa­nej płyty. Oby było o niej gło­śniej! Prze­cież ““You’re my favo­rite rap­per, now” Yeah, dude, I bet­ter be / Or you can fuc­kin’ kiss my ass, Human Cen­ti­pede” należy docenić.

A$AP Rocky — LiveLoveA$AP

Skur­czy­byk pod­pi­sał kon­trakt na trzy miliony dolców. Rozu­miesz to? Taki tam “fre­sh­man” z Nowego Jorku. Harlem’s what I’m rep­pin. East Coast dzię­kuje za kolej­nego takiego gra­cza. Mimo faktu, że fora prze­sa­dzają w zachwy­tach, to należy o nim pamiętać

Jeżo­zwierz — Pan Kolczasty

Jeż to Jeż, dopra­co­wał flow, tek­sty nadal pisze jak prozę i poka­zał klasę na solo­wym, legal­nym debiu­cie. Oczy­wi­ście duże :bow­down: dla Świę­tego, Tediego Teda za bity. I duże :bow­down: dla wcze­śniej wymie­nio­nych i Gra­bisz­czego za Tu Wolno Palić, cze­kam na kolejne płyty z Waszej stajni.

Sokół i Mary­sia Sta­ro­sta — Czy­sta Brudna Prawda

Sokół oczy­ścił umysł, PROSTO. i zara­zem nie­zwy­kle pla­stycz­nie opi­suje rze­czy. Do jego zim­nych opi­sów ide­al­nie wpa­so­wała się Mary­sia Sta­ro­sta, która jed­nym albu­mem wbiła się w Top3 naj­lep­szych pol­skich woka­li­stek hip-hopowych (aż szkoda tak kate­go­ry­zo­wać). Czapki z głów dla Was.

Łona / Web­ber — Cztery I Pół

Na tę płytę cze­kały wszyst­kie aule i domki na przed­mie­ściach. Nie powinny się zawieść, Łona wspól­nie z Web­be­rem nie obni­żają lotu. Mimo tego, że tro­chę spo­waż­nieli to nadal słu­cha się z wielką miło­ścią. Para­fra­zu­jąc: “Łona, Web­ber — to rymy i bity, Łona i Web­ber — pokażą Ci technikę”.

Jim­son — Ucieczka Z Weso­łego Miasteczka

Król jest tylko jeden. Nie zawsze lep­szy raper to zwy­cięzca beefu. Jim­son, który obec­nie zaj­muje się swoją naj­więk­szą pasją — koszy­kówką, zasko­czył więk­szość fanów wyda­niem EPki na cztery dni przed wigi­lią. Oby wszy­scy rape­rzy przy­po­mi­nali o sobie w takim stylu.

Ten Typ Mes — Kan­dy­daci Na Szaleńców

Już mia­łem zacząć wymie­niać numery i zwrotki… Nie można w tego­rocz­nych spi­sach pomi­nąć Typa, który jest naj­lep­szym rape­rem w naszym kraju. Kropka. Dużo cie­ka­wych prze­my­śleń, wciąż dużo hustlingu, dobre pomo­sty mię­dzy rapem i śpie­wem. “Must-hear”.

 

Utwory

… a wśród nich tylko jeden zagra­niczny — zbyt dużo musiał­bym wymie­niać, dla­tego wybra­łem tylko #1.

Laikike1 — Level Up 3

Zro­bi­łeś to zuchu.

Jan Wyga — Serce, Rozum & Głos

Ulu­biony raper wszyst­kich raperów.

JWP — Two­rzymy Historię

Siwers, co za beat, aaaaach! To się nazywa pom­po­wa­nie, dzięki chłopaki.

VNM — Skąd Spadli

Eis jest tu.

Kre­ay­shawn — Gucci Gucci

Tego “hooku” nie da się wyrzu­cić z głowy.

Zwrotki

Hades u Dioxa (“Powiedz”)

To jest naj­lep­sze wej­ście w pol­skiej rap-grze od lat.

Włodi u Wudoe (“Do Dnia, W Którym”)

Chciał­bym tak wydo­ro­śleć. Zawsze mam ciarki przy “po same gwizdki za pamięć ci co znali mój nałóg”.

 

2011, dzięki za muzykę, kładę kar­nego K. za wszystko inne. I w żadnym wypadku nie będę pró­bo­wał odpo­wie­dzieć czy Tyler i Wiz Kha­lifa to over­hype dekady i czy płyta Ken­dricka jest już kla­sy­kiem. Na te pyta­nia może odpo­wie­dzieć czas, pow /wzniośle/.

 


Podziel się z innymi

FacebookTwitterBlipWykopGoogle BuzzMySpaceDeliciousGoogle ReaderGoogle GmailEmailShare

Profil autora - Tymek

Siedzę w domu, przesłuchałem wszystkie płyty, spaliłem (cenzura) , myślę "Tymek co Ty?"'. Wychowany na zajawkach starszego brata i starszych kumpli. Z miłością podchodzi do komiksów, filmów, muzyki i wszystkich kobiet świata. Udaje mu się już nie studiować, kiedy robi się ciepło okupuje Murek przy Placu Komuny.

Podobne artykuły

  • 2011 podsumowuje Aks
  • 2011 podsumowuje Big Elmo
  • 2011 podsumowuje Pasia
  • Pusha T debiutuje
  • 2010 oczami i uszami Tymka — część druga

Przepraszamy, system komentarzy jest chwilowo niedostępny