Trudno pisać mi o 2011 w muzyce. Inne kategorie życiowe trochę ją przysłoniły. W tym meczu było raczej 6–1 dla życia, ale co zrobić. Będzie niewiele słów, więcej muzyki.
W tym roku było tylko dwóch graczy, którzy mogli wchodzić all-in.
Kendrick Lamar — Section.80
Pierwszym z nich jest Kendrick. Bez wątpienia płyta roku. Niesamowite flow, świeże ucho do beatów. Polscy raperzy — jest Wam głupio. Do tego naleciałości jednego z GOD-EMCEES — 2Paca (mów co chcesz, nie uznaję innego zdania). Dorzućmy do tego:
Fire burning inside my eyes / This the music that saved my life /
Y’all be calling it hip-hop / I be calling it hypnotize /
Yeah, hypnotize / Trapped my body but freed my mind- Kendrick Lamar “F*ck Your Ethnicity”
Kendrick Lamar — A.D.H.D.
Pusha T — Fear Of God II: Let Us Pray
Mówiłem o dwóch graczach. Pierwszy to rookie, drugi jest w cocaine-rapie od lat. Pierwsze Clipse miało ukazać się miliard lat temu (pierwszy kontrakt z Elektrą — 1997). Młodszy Thorntorn nie dał słabej zwrotki w 2011. Kropka. Do tego pokazał, że solowy album, który stanie się instant klasykiem, jest w jego zasięgu. Panczlajn, przemyślenia, flow, głos, beaty. Wszystkie atrybuty — Olimp Rapu.
Yeah, the second comings in the second verse
The verse coming still here so I need a hearse
I got a voodoo doll, every time I pin the verse
Not only do they say they feel it but they say it hurts- Pusha T — “My God”
Pusha T — Trouble On My Mind (feat. Tyler, the Creator)
Tyler, the Creator — Goblin
Zabawne. O płycie nic nie napiszę. Ta płyta jest po prostu zła. Serwisy takie jak Porcys, czy Screenagers powiedzą Ci coś innego. Nawet Twoje i moje ziomki twierdzą inaczej. Ale tego, poza wyjątkami, nie da się słuchać. Co nie zmienia faktu, że to był też jego rok. Hype dekady, dopiero za kilka lat sprawdzimy czy rzeczywiście sprawdzony. Umiejętności ma, teksty jak młody Slim Shady — też, potężnych ziomków również posiada. To dobrze wróży.
Wolfgang, we rock, crack rock and that shit was expected
Like Jayceon whenever he name-drop (F-ck you, Tyler)
Jesus, motherf-cking Theresa
This nigga Game got Wolf Haley for this feature- Tyler, the Crator “Martians vs the Goblins” /Game — “R.E.D. Album”
Tyler, the Crator — Yonkers
Lil Wayne — Tha Carter IV
Tak jak każdy poprzedni rok. Zero zaskoczenia. Świetne gościnne występy (Kelly Rowland, B.O.B.), bardzo inna (od poprzedniej) i, mimo wszystko, dobra płyta w 2011. Jay-Z może być szarą eminencją, Kanye może rozdawać karty. Zawsze jednak jest Lil Wayne. K2 jest w jego rękach i Weezy w żadnym wypadku nie ma zamiaru rezygnować ze szczytu. Odsiadka, Rehab, Hova — nic i nikt mu nie przeszkodzi. Ultra flow, hashtag rap na najwyższym poziomie, ciągi skojarzeń.
Hello Goodbye, where are you Wayne?
I’m somewhere inbetween joy and pain
And I reach for the stars, got stuck in the clouds
Got high as a bitch and left my love on the ground- Lil Wayne “Sorry 4 Tha Wait”
Lil Wayne — Abortion
Jay-Z / Kanye West (The Throne) — Watch The Throne
Staram się nie wracać do tej płyty, bo to tzw. “guilty pleasure”. Tak, w 2011 trochę wiochą było słuchać dwóch typów, którzy nawijają okropne głupoty (okropne, podkreślam), ale robią to na niezwykłym poziomie. Inaczej niestety nie da się tego określić, ale nawet wywiady z Jay’em brzmią jak rap. A Kanye jest jak młody książę, który dopiero zostanie królem. Mimo, że nie taki młody i nie królem. On celuje w cesarskie laury.
Heard Yeezy was racist, Well, I guess that’s on one basis
I only like green faces- Kanye West “Who Gon’ Stop Me?”
I went through hell, I’m expecting heaven, I’m owed,
I’m throwed And I stuck to the G-code- Jay-Z “Who Gon’ Stop Me?”
Jay-Z / Kanye West (The Throne) — Ni**as In Paris
Mac Miller — Blue Slide Park
Jeżeli jesteś młodym Żydem z przedmieść Pittsborugh’a to znaczy, że też możesz zrobić rap-karierę! A miał być tylko internetowym fenomenem. “The Incredibly Dope Tour” pokazało, że jest inaczej. Miller ma, nienaturalną wręcz, umiejętność rapowania, którą zaprezentował szerszej publice na K.I.D.S. Mixtape. Best Day Ever i Blue Slide Park są argumentami niepodważalnymi, łączenie rapu z popem nigdy nie było tak łatwe i dobre.
I’m cool with it, chillin’ with some buddah smoke
I always do it big like Jewish nose
Cadillacs, I’m tryna to get a few of those
F*ck stress, everything’ll be okay- Mac Miller “Under The Weather”
Mac Miller — Donald Trump
W.E.N.A. — Dalekie Zbliżenia
Pamiętam o tym, że rap to emocje, rap to muzyka, w której najważniejsze jest Twoje widzi-mi-się. Dlatego rozumiem fanów Pezeta, Bonusa RPK, PTP, Małpy, HiFi Bandy, Kidda i Faczyńskiego. Tak naprawdę publicystyka w tym temacie nie powinna istnieć. I to nie jest tłumaczenie, po prostu mam świadomość, że Wudoe trafił za albumem w najlepszym możliwym momencie. Dał mi kopniaka w ciężkim czasie, którego przeżywać drugi raz w żadnym wypadku nie chcę, chociaż naturalnie wiem, że będę musiał. Ale Montana Maxx ma ucho do bitów (prawdopodobnie najlepsze w kraju), wypracowane flow i dobrze rozpisane teksty. Już nie wchodzę w ich prawdziwość, nie żyję w złudzeniach.
Sztuka w ciąży prosząca o szluga,
Dam jej dwa, niech rozwój płodu pobudza.
Nie mam wyrzutów sumienia przez to,
Jej sprawa, jej decyzje, bezdzietność.- W.E.N.A. “Bez Uczuć”
W.E.N.A. — Podstawowe Instrukcje
Resztę wymienię na zasadzie “co warto”. W niektórych wypadkach będzie chodziło tylko o zwrotkę, w innych o cały album. Postaram się to zaznaczyć.
Płyty
Childish Gambino — Camp
Za ten rozchwiany głos i piękne linijki. Za ucho do bitów. Childish, w 2012 życzę Ci tylko lepszych filmów i kolejnej równej, dopracowanej płyty. Oby było o niej głośniej! Przecież ““You’re my favorite rapper, now” Yeah, dude, I better be / Or you can fuckin’ kiss my ass, Human Centipede” należy docenić.
A$AP Rocky — LiveLoveA$AP
Skurczybyk podpisał kontrakt na trzy miliony dolców. Rozumiesz to? Taki tam “freshman” z Nowego Jorku. Harlem’s what I’m reppin. East Coast dziękuje za kolejnego takiego gracza. Mimo faktu, że fora przesadzają w zachwytach, to należy o nim pamiętać
Jeżozwierz — Pan Kolczasty
Jeż to Jeż, dopracował flow, teksty nadal pisze jak prozę i pokazał klasę na solowym, legalnym debiucie. Oczywiście duże :bowdown: dla Świętego, Tediego Teda za bity. I duże :bowdown: dla wcześniej wymienionych i Grabiszczego za Tu Wolno Palić, czekam na kolejne płyty z Waszej stajni.
Sokół i Marysia Starosta — Czysta Brudna Prawda
Sokół oczyścił umysł, PROSTO. i zarazem niezwykle plastycznie opisuje rzeczy. Do jego zimnych opisów idealnie wpasowała się Marysia Starosta, która jednym albumem wbiła się w Top3 najlepszych polskich wokalistek hip-hopowych (aż szkoda tak kategoryzować). Czapki z głów dla Was.
Łona / Webber — Cztery I Pół
Na tę płytę czekały wszystkie aule i domki na przedmieściach. Nie powinny się zawieść, Łona wspólnie z Webberem nie obniżają lotu. Mimo tego, że trochę spoważnieli to nadal słucha się z wielką miłością. Parafrazując: “Łona, Webber — to rymy i bity, Łona i Webber — pokażą Ci technikę”.
Jimson — Ucieczka Z Wesołego Miasteczka
Król jest tylko jeden. Nie zawsze lepszy raper to zwycięzca beefu. Jimson, który obecnie zajmuje się swoją największą pasją — koszykówką, zaskoczył większość fanów wydaniem EPki na cztery dni przed wigilią. Oby wszyscy raperzy przypominali o sobie w takim stylu.
Ten Typ Mes — Kandydaci Na Szaleńców
Już miałem zacząć wymieniać numery i zwrotki… Nie można w tegorocznych spisach pominąć Typa, który jest najlepszym raperem w naszym kraju. Kropka. Dużo ciekawych przemyśleń, wciąż dużo hustlingu, dobre pomosty między rapem i śpiewem. “Must-hear”.
Utwory
… a wśród nich tylko jeden zagraniczny — zbyt dużo musiałbym wymieniać, dlatego wybrałem tylko #1.
Laikike1 — Level Up 3
Zrobiłeś to zuchu.
Jan Wyga — Serce, Rozum & Głos
Ulubiony raper wszystkich raperów.
JWP — Tworzymy Historię
Siwers, co za beat, aaaaach! To się nazywa pompowanie, dzięki chłopaki.
VNM — Skąd Spadli
Eis jest tu.
Kreayshawn — Gucci Gucci
Tego “hooku” nie da się wyrzucić z głowy.
Zwrotki
Hades u Dioxa (“Powiedz”)
To jest najlepsze wejście w polskiej rap-grze od lat.
Włodi u Wudoe (“Do Dnia, W Którym”)
Chciałbym tak wydorośleć. Zawsze mam ciarki przy “po same gwizdki za pamięć ci co znali mój nałóg”.
2011, dzięki za muzykę, kładę karnego K. za wszystko inne. I w żadnym wypadku nie będę próbował odpowiedzieć czy Tyler i Wiz Khalifa to overhype dekady i czy płyta Kendricka jest już klasykiem. Na te pytania może odpowiedzieć czas, pow /wzniośle/.














Przepraszamy, system komentarzy jest chwilowo niedostępny