Druga część podsumowania zeszłego roku, tym razem przeskakujemy na nasze podwórko. Dla niektórych postaci ze sceny, ten rok był wyjątkowo długi i udało im się nagrać więcej niż jedną płytę. Inni zupełnie odpuścili, ale skupili się na wydawaniu swoich koleżanek i kolegów. Komu to wyszło na dobre?
Na dobre zapamiętam, że hype wokół płyty, wcale nie musi oznaczać sukcesu. To znaczy, sukces pewnie jest, ale Tede w pewnym stopniu rozczarował. Tak jak rok 2009 bez dwóch zdań należał do niego, bo zarówno promował się w mediach (w jakim stylu, to zależy od podejścia), wydał zaskakująco dobrą płytę i bez mrugnięcia oka postawił się innemu tytanowi polskiego rapu. Niestety, co za dużo, to niezdrowo, od stycznia odczuwałem lekką zgagę. Z wszystkich krążków można było złożyć jeden bardzo dobry, różnorodny materiał i do tego wyluzowany mixtape. Sporo obserwacji, opisów zachowań plus zbyt dużo wypełniaczy. Doceniam chęć pracy i m.in. ten numer:
Inny weteran postawił na „lifting” i zainwestował w producentów, którzy dotychczas nie byli specjalnie eksploatowani przez polskich mcs. Mowa o Eldo i The Returners, którzy wystrzelili „Opowieści 1001 Nocy” w eter, odnosząc ogromny sukces. Status złota, które udało im się osiągnąć, tylko umocnił tezę, że boom na hip-hop powraca. Niestety, tylko boom, żadne kaBOOM. Obrońca Tytułu, po rozczarowującej „Nie Pytaj o Nią” sięgnął po znacznie ciekawsze beaty, tematami postarał się zainteresować zarówno zatwardziałych truskuli, jak i normalnych słuchaczy, których wciągnie porządny tekst. To prawda, że produkcja po mocnym początku, mniej więcej od połowy, zaczyna się rozmywać, ale przynajmniej potrafi na samym końcu zadać cios ostateczny – „Na Maksa”:
Wśród najbardziej oczekiwanych albumów znalazł się przedstawiciel Białegostoku, Pih. Jego styl jest na tyle specyficzny, a zarazem niepodrabialny, że z płyty na płytę, grono jego fanów rośnie. Jeżeli nie ma się nic przeciwko wersom, jak „Gdybym bezkarnie mógł to twoje zawistne oko / wydłubałbym jak płód, łyżką do opon”, to bez dwóch zdań trzeba sprawdzić agresję białostoczanina. Baudelaire byłby dumny.
Palcem po mapie nie wychodzimy z podlaskiego. Te-tris, przed laty objawienie podziemia i freestyle’u, przepuścił atak sztormem, rzucając drugą część Shovanego Mixtape’u. Czemu atak sztormem? Bo niewielu może sobie pozwolić na zaproszenie do nagrania, takich postaci, jak Pyskaty, W.E.N.A., Głowa (P.M.M.), Cira, Reno, Numer Raz, Ras czy Lukasyno (ostatecznie niestety nie mógł się dograć). Tet to błyskotliwość, koncept, temat, flow, styl. Jednostka wybitna, oddana kulturze i świetnie dobierająca sobie współpracowników.
Przeskoczmy do undergroundu, gdzie też działo się ciekawie. Pojawiły się nowe jednostki, które bez kliknięcia myszki wskoczyły na wiele winampowych playlist. Takimi zawodnikami są m.in. Tusz Na Rękach i Bonson, choć ten drugi wcześniej nagrał Epkę, która krążyła w megabajtach. Po jednym numerze od obu panów.
Pierwsze miejsce podium podziemnej sceny trzeba było podzielić. Ex-aequo BiszOerKay & Dj Paulo, których kiedyś pokrótce przedstawiłem, oraz łódzkie Sławy w ilości Dwa, o których pisał Taivan. B.O.K. to bydgoskie trio, które jest jak złożona z tysiąca puzzli układanka. Wszystko pasuje do siebie, oddzielnie te cząstki tylko by się kurzyły. Bisz kolejny raz zachwyca dojrzałością w tekstach, a kiedy przeklina nie brzmi jak spuszczony ze smyczy harcerz. Jego lekka wada wymowy zupełnie nie przeszkadza, przecież już Procent udowodnił, że można z tym być pierwszoligowcem. Oer nadal porywa lekkością w kompozycjach. Potrafi zbudować beat klejący się z wokalem. To, że sampel w „Nigdy” znamy ze znakomitej „Eterni” nie staje na przeszkodzie, żeby podkład się podobał. Kay na tym wydawnictwie udziela się zdawkowo, ale nie zapomina, że jest częścią zespołu. Z „Raportem z Walki o Wartość” należy się zapoznać.
Co zaserwowali nam Rado Radosny i Astek? Przystawkę przed długo zapowiadanym długim daniem, jakim ma być „Muzyka Kozacka”. Mixtape „Nieśmiertelna Nawijka Dwusławowa” to pożyczone od 20syla produkcje i dużo zabawnych zwrotek. Przyznam, że nie lubię słowa „humorystyczne”, brzmi to jak ze studenckiego eseju. „Z jajem” też brzmi idiotycznie. Po prostu zaufajcie, Dwóch Sławów podchodzi do życia z dużym przymrużeniem oka. Oprócz tego, ich siła opiera się na świetnych pomysłach. W „In Blanco” samemu trzeba dokończyć wersy, a w „CSI ŁDZ” opisują scenę mordu całego łódzkiego podwórka hip-hopowego. W oczekiwaniu na pełnoprawne LP dobrze słucha się tej wprawki.
Bardziej od tych wszystkich materiałów, cenię sobie jedną, zupełnie inną produkcję. Kto i dlaczego wygrał ten wyścig? Może najpierw dlaczego.
Pokazać klasę – zaliczone. Dobrać sobie załogę, która dopieści muzykę i wokale, oprócz tego dorzuci trochę słów od siebie – piątka z plusem. Nagrać przebojowo, z rozmachem i przede wszystkim pomysłem – zdane. Najlepsza raperka w Polsce, Wdowa, znalazła gdzieś ten przepis. Znalazła fanów obu płci, co dotychczas kobietom na naszym podwórku się nie zdarzało. Ten kompakt to takie błyszczące Ferrari Testarossa stojące na parkingu wśród żółtych Hummerów (wiecie kto tym leczy kompleksy?), syrenek i odnowionych BMW3. Głównym mechanikiem został Szogun i ze swojej pracy wywiązał się wzorowo. W utworach przejeżdżamy przez kluby, zahaczamy o rodzinny dom warszawianki, jak Delorean cofamy się do lat ’80. Polecam kupno wersji specjalnej “Superextra” z dodatkowym cd, mixtape’m, na którym Wu pokazuje pazury, żadne tanie tipsy. Posłuchajcie kooperacji z Czesławem Mozilem, „Zapomniałam”:
Jeszcze kilku artystów sprezentowali nam swoje wydawnictwa w zeszłym roku, warto wspomnieć o debiucie “23:55″ chłopaków z HiFi Bandy, pierwszej solowej płycie Stasiaka z Two4Seven “Pół Żartem, Pół Serio”, kieleckiej produkcji “Alternatywne Źródło Energii” Medium, “Dziś w Moim Mieście” Pezeta i Małolata, „Dzienniku 2010” szefa Aloha Ent. – Proceente czy plemiennej historii DonGuralEsko w “Totemie Leśnych Ludzi”. Może jeszcze uda się wrzucić krótki post z pojedynczymi numerami od tych i innych ludzi. Stay tuned, Exformers w 2011 będzie tylko rosło w siłę.














Przepraszamy, system komentarzy jest chwilowo niedostępny